Ulubieńcy października

Październik to dla mnie miesiąc, w którym zmieniłam pielęgnację twarzy. A dokładnie pierwszy krok, czyli oczyszczanie. W tym miesiącu też zdecydowałam się na pójście do dermatologa, bo poddałam się w walce z moją skórą. Opowiem Wam o tym na pewno w osobnym poście, po dłuższym czasie mojego leczenia. Większość produktów z ulubieńców to produkty do pielęgnacji twarzy. Może znajdziecie tu coś dla siebie. Zapraszam ;)




1. Holika Holika - Aloe Soothing Gel

99% ekstraktu z aloesu w żelowej formule. Obszerna recenzja pojawi się wkrótce. Jest to produkt po prostu magiczny. Po pierwsze weźmy pod uwagę jego przeurocze i piękne opakowanie liścia aloesu - sprytne, co? Ja uwielbiam się na niego patrzeć. Prześlicznie pachnie świeżością aloesu z ogórkiem. Koi i łagodzi podrażnienia, moja przesuszona po lekach twarz go po prostu "piła". Jest świetny na poparzenia - jako przyszły masterchef szalejąc w kuchni mam całe poparzone palce (tak, jestem niezdarą) i zamiast siedzieć z palcami w zimnej wodzie, wystarczyło posmarować się aloesem. Cudownie działa. Będę go używać jeszcze do włosów. Jest to moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie opakowanie ;) 

cena: ok. 29 zł / 250 ml

  
2. Zoeva - Naturally Yours

Recenzja również niebawem się pojawi. Od długiego czasu planowałam zakup palety droższej, z wyższej półki. Rozważałam theBalm, ale jednak 120 zł za paletę to dla mnie już bardzo dużo. Wiele recenzji obejrzałam i przeczytałam i zdecydowałam się ostatecznie na Zoevę. Później pojawił się kolejny problem, którą wybrać ;) Stwierdziłam, że mimo iż mam wiele naturalnych cieni, to skoro ich najczęściej używam, to tu będę widziała największą różnicę. I tak oto Naturally Yours wpadła w moje ręce. Jestem bardzo zadowolona z tego wyboru, paleta jest uniwersalna. Można wykonać za jej pomocą i makijaż dzienny i wieczorowy, zawiera zarówno maty jak i piękne, roziskrzone złota. Bardzo podoba mi się kartonowe opakowanie. Cienie są duże, więc myślę, że też na długo starczą. Jeśli rozważacie jej kupno, to śmiało ;) Nie pożałujecie.

cena: ok. 70 zł



3. Kallos - maska bananowa

Produkt przez większość znany i z tego co wiem - uwielbiany ;) Zastanawiałam się między tą, a czekoladową, ale póki co z mojego wyboru jestem szalenie zadowolona. Maska sobie grzecznie stała i czekała na swoją kolej (milion próbek z beGlossy czeka...), ale już nie mogłam się powstrzymać przed tym wspaniałym zapachem. Najlepsza - najtańsza maska do włosów, jaką kiedykolwiek miałam. Trzymam ją trochę dłużej niż 5 minut. Moje włosy ją uwielbiają. Są mięciutke, gładkie i pachnące słodkimi, dojrzałymi bananami. Uwielbiam i polecam, bo za tą cenę w tej pojemności, naprawdę warto!

cena: ok. 10 zł / 1l



4. Cetaphil - Daily Advance Ultra, dla suchej i wrażliwej skóry

Miniaturę tego kremu dostałam od pani dermatolog. Bardzo dobrze wiedziała, co robi, bo przy moim podrażnieniu przy początku leczenia nic nie pomogło mi tak, jak właśnie ten krem. Smarowałam się nim kilka razy dziennie (razem z aloesem z holika) i naprawdę pomógł mi w kilka dni pozbyć się suchej skóry, a uczucie przesuszenia redukował już w kilka minut. Wiedziałam, że prędzej czy później będę miała okazję przetestować produkty tej marki, nie sądziłam jednak, że będą od razu rzucone na głęboką wodę ;) Przy czym chcę podkreślić, że Physiogel, przeznaczony również na podrażnienia i do przesuszonej skóry, szczypał tak, że nie dałam rady tego wytrzymać i musiałam psikać twarz wodą termalną. Cetaphil świetnie nadaje się też pod krem BB, uczucie nawilżenia zostaje naprawdę na długo. Mnie na pewno nie zapycha, bo widziałabym to od razu po dwóch użyciach. Zresztą wg. producenta ma być niekomodogenny. Kupiłam już pełną wersję, bo miniatura się skończyła i cieszę się, że tubka jest duża, bo ma aż 85 g, więc też na długo starczy.

cena: ok. 30 zł / 85 g



5. FANCL - olejek do demakijażu

I jak Interendo powiedziała - "Fancy ma swój Fancl" :) Dostałam mniejszą wersję tego olejku i to od niego zaczęłam zmieniać mój wieczorny demakijaż. Od pierwszego użycia się zakochałam. Jest to mój w zasadzie 2 etap demakijażu, bo makijaż oczu wolę oczyszczać płynem dwufazowym. Olejek genialnie zmywa makijaż, masaż twarzy jest mega przyjemny. Ma bardzo przyjemny zapach. Zostawia skórę czystą i miękką w dotyku. Mimo to oczywiście używam jeszcze po nim żelu do mycia twarzy, aczkolwiek nie raz miałam już ochotę zostawić skórę po samym olejku, bo to uczucie po olejowaniu jest bardzo przyjemne. Jeszcze raz dziękuję, Patrycjo ;)

cena: ok. 49 zł / 60 ml, 99 zł / 120 ml



I tak się prezentują moi ulubieńcy miesiąca. Dajcie znać, czy używałyście któregoś z tych produktów. A może macie któryś z nich na oku? ;)


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

73 komentarze

  1. Lubię ten aloes HH :) Chciałam też kupić sobie tą nową paletę zoevy, ale niestety w Minti jej brakło :( I jestem nieszczęśliwa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano na tą nową też bym się chętnie skusiła :P Bardzo ładnie wygląda.

      Usuń
    2. Wcześniej, czy później i tak ją kupię, nie ma przebacz :D

      Usuń
  2. Opakowanie z aloesem rzeczywiście atrakcyjne. Ja najchętniej wyprobowalabym maskę bananowa. Zapach musi być obłędny

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy zapach bananów utrzymuje się długo na włosach? Mnie drażni ten zapach bo nie lubię bananów i waham się czy kupić czy nie.
    Ten aloes kusząco wygląda! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje nieszczęście, bo ja ten zapach uwielbiam, utrzymuje się tylko kilka godzin. Może wybierz czekoladową? ;)

      Usuń
  4. Aloes wczoraj wypatrzyłam w poście Interedo - bardzo mnie ciekawi. Cetaphil lubię i cenie, dobrze działał jak miałam problemy ze skórą. A paleta z Zoevy będzie moja już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ta niedobra Interendo też mnie zaraziła miłością do tego produktu :) Ja jakoś długo do Cetaphilu się nie mogłam przekonać, a teraz mnie ratował.

      Usuń
    2. Cetaphil w ogóle jest taką firmą, do której trzeba się przyzwyczaić - czy to do konsystencji czy też do zapachu. Na moje szczęście / nieszczęście na razie mam inne wydatki więc posty Interedo czytam tylko jednym okiem (by nie dać się skusić za bardzo) :)

      Usuń
    3. No właśnie ja też, ale się zbliżają świąteczne promocje i aż się boję ^^

      Usuń
    4. Ja właśnie przeczytałam, że dziś w sklepie misshy w poznaniu jest -25% na cały asortyment....
      Powiem Ci że jakoś nie kuszą mnie świąteczne promocje - nie czuję tego. Wiem, że jak co roku, mam stworzyć listę prezentów (na święta i urodziny) dla rodzinki i tu mogę trochę poszaleć... może dlatego jakoś nie ogarnia mnie gorączka (no poza tą misshą)

      Usuń
    5. Ja wolę nie czytać, ciągle jakieś -15% :D u Ber też teraz promocja i w Beautikonie :<
      Wiesz, ja uwielbiam święta i ten magiczny klimat, uwielbiam chodzić wtedy po sklepach i duuuużo nowości wpada w moje łapki ^^ Listy nie umiem jakoś nigdy stworzyć. Ale podziwiam :)

      Usuń
    6. Ja zawsze gdzieś biegnę, jestem spóźniona, jedyny czas kiedy nie biegnę to w weekend ale wtedy to jest wszędzie tłoczno i mi się odechciewa.
      Ja sporo z tej magii gdzieś zgubiłam, dzieciaki pomagają resztki magii utrzymać ale tak na prawdę u mnie ta magia to przede wszystkim skrzypiący biały śnieg, płatki migoczące w świetle latarni, zapach mrozu - ostatnie zimy raczej w to nie obfitują.

      Usuń
  5. nad paletką naturally yours myślę już od dłuższego czasu i może w końcu się skuszę :) + obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja rowniez mam zamiar zakupic kallosa,aktualnie mam wersje vanilla :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żel aloesowy to mój ulubieniec od kilku miesięcy. Super jako dodatek do odzywki do włosów i na moje przesuszone policzki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ta paletke, zdecydowany ulubieniec godny swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ta paletke, zdecydowany ulubieniec godny swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żel aloesowy to u mnie podstawa, ale z Holiki jeszcze nie miałam :d Zoeva - Naturally Yours..y_y jest super bardzo bardzo pożądam! Co do firmy Kallos.. troszkę się zraziłam, nie no w sumie to bardzo się zraziłam! A już opowiadam dlaczego.. Moja młodsza siostra jest fryzjerką i pewnego dnia w jej salonie doszła ta firma, siostra przyniosła dużą butle szamponu i odżywki do włosów farbowanych. Kiedy umyłam włosy samym szamponem (już nawet nie nakładałam odżywki) to miałam płaskość i tłustość stulecia na głowie..... w dodatku kiepsko się pienił. Więc nie wiem czy fatalnie trafiłam, ale butla dalej stoi w łazience _-_" coś okropnego, ale kuszą mnie te maski, wiele osób je zachwala i chciałam dorwać jaśminową lub bananową <3 pewnie pięknie pachną :) FANCL tutaj chyba już się domyślasz.. DAJ DAJ DAJ DAJ! *U*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z Kallos, więc mogę tylko powiedzieć, że ta maska się spisuje rewelacyjnie ;) Aloes oprócz tego mam jeszcze z ChillBoxa i ten z Holika bije tamten na łopatki :P i jest nawet tańszy o połowę :P Zoevę polecam, a Fancl no to wiadomo :D Artefakt azjatycki xd

      Usuń
    2. Ano aloes z Holika fajniej się prezentuję w nietypowej buteleczce :D będę musiała go uchwycić w szponki i ja! :))

      Usuń
  11. Marzy mi się ta paleta zoevy :) chyba sobie zażyczę od Mikołaja taki prezent ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie da się nie lubić tego aloesu.:) Kuszą mnie kurcze te olejki japońskie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te do oczyszczania? Świetne są ;) Polecam na start Hada Labo

      Usuń
  13. <3 banan z Kallosa - z wszystkich ich masek - ta jest moją ulubioną :) na aloes właśnie się czaję (pomimo embarga hehe), a z paletek ja z kolei wybrałam The Balm, pomimo tego że kolorki w Zoevie bardzo kuszą, ale to kolejnym razem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że prędzej czy później i tak theBalm u mnie zagości ;) ale jeszcze nie czas! Aloes polecam ;)

      Usuń
  14. Kallosowego banana też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię tą maskę :) na Cetaphil mam chętkę..

    OdpowiedzUsuń
  16. Uuuuu Zoeva i KalosZ bananowy - przygarnęłabym a jakże :D , cetaphila nie lubię... nie wiem miałam kilka ich produktów i jakoś mnie nie przekonały do siebie. Oj niedobraaa wodzę biedną FANCY na pokuszenie z tymi FANCLami i Holikami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam ^^ tzn. już mi się wylewa wszystko z szafy, na listopad niby mam bana, ale się promocja z rossmanna złożyła xd

      Usuń
  17. Maskę bananową mam w planach, a teraz używam czekoladowe - zapach jest powalający i sprawia, że włosy są mięciutkie, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Paletka jest prześliczna, ale droga :( Maska bananowa jest na mojej liście zakupów i już niedługo będzie moja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają droższe w sumie ;) A tą warto mieć, bo jakość jest genialna :)

      Usuń
  19. Muszę w końcu kupić tę maskę Kallosa, bo wszyscy ją chwalą ☺ Z paletkami Zoeva trzeba uważać, bo jak masz już jedną to chcesz więcej ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, właśnie oglądałam niedawno inne i muszę się hamować ;) Ta nowa co niedawno wyszła pewnie i tak wpadnie w moje ręce :)

      Usuń
  20. Bananową maskę do włosów znam, u mnie też sprawdza się nieźle, ale na dłuższą metę ten zapach mnie męczy :) Zaciekawił mnie ten żel aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam banany uwielbiam, jak małpka ;) Aloes super, polecam :)

      Usuń
  21. Miałam maskę bananową. Efekt był fajny po niej, jednak zapach po dłuższym czasie zaczął mnie przytłaczać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak tylko skończą mi sie zapasy masek to muszę kupić Kallosa :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Aloes pokochała od pierwszego użycia, nawet mamę nim zaraziłam. Kalosa miałam jagodowego i muszę zakupić ale ten bananowy tez kusi. Paletka...ahhh , może kiedyś ją sobie kupię :D Może ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno czekoladową maskę kupię później ;) Paletka jest warta grzechu! :)

      Usuń
  24. Bardzo ciekawa butelka żelu... :) W paletce Zoeva naprawdę piękne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam żel aloesowy ale ze Skin79 :) kusi mnie ten z HH :p a Kallosa musze w końcu kupić bo kocham ten bananowy zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Zoeva - Naturally Yours jest również moją ulubioną paletką. Dzięki niej odkryłam, że makijaż matowymi cieniami może wyglądać bardzo efektownie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jakość jest rewelacyjna :) Ale to na pewno nie będzie moja ostatnia paletka Zoevy :)

      Usuń
  27. Ten żel aloesowy zapowiada się tak dobrze (i fajnie wygląda), że może się na niego skuszę. Cetaphil już nie raz był dla mnie wybawieniem (a raczej dla mojej przesuszonej skóry), ale mnie niestety przy dłuższym używaniu zapychał :( Paletki Zoeva mnie kuszą, najbardziej podoba mi się chyba Cocoa Blend.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobrze, bardzo niedobrze, że zapychał. Tak się cieszyłam, że jest go dużo, a teraz się martwię :( Cocoa Blend też mi się bardzo podobała :)

      Usuń
    2. Może Ciebie akurat zapychać nie będzie :) Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz :) Ja mimo tego zużyłam już chyba dwie lub trzy tubki, po prostu staram się nie używać go dłużej niż kilka dni z rzędu.

      Usuń
  28. Wow świetna paleta!:))
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Pierwsze dwa kosmetyki bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie sobie myślałam że potrzebuję nowych masek Kallosa :) Chciałabym wypróbować jagodową i omega :)
    Aloes Holiki kupię jak zużyję ten ze SKIN79 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda mnie jakoś nie przekonuje, ale czekolada na pewno będzie następna ;)
      A jak się sprawdza aloes ze skina?

      Usuń
  31. Miałam tylko Cetaphil, ale mnie strasznie zapychał niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobrze...Bo ja mam go do pielęgnacji w dzień, a w nocy leczę właśnie trądzik zaskórnikowy, więc chyba raczej nie powinno się coś takiego dziać..

      Usuń
  32. Nie miałam nic :) ale kusi mnie też cetaphil

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam nic :) ale kusi mnie też cetaphil

    OdpowiedzUsuń
  34. Maska bananowa to dla mnie taka nieco mocniejsza odżywka, ale i tak ją lubię. Krem Cethapil miałam i sprawdzał się świetnie. A na paletkę Zoeva mam ochotę. Fajne ma kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy ją uwielbiają ;) a czasem kilkanaście razy droższe maski były o wiele gorsze.

      Usuń
  35. Mam kallosy: keratynowego i caffe uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. ah ta paletka to juz mi się śni po nocach ;) maska bananowa mnie kusi, ale chyba bardziej postawie na Fancl i aloes ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się śniła theBalm, ale po zakupie tej palety przestała :D

      Usuń
  37. Jeszcze nic ale aloes z Holika Holika już do mnie leci ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.