Think Pink, czyli październikowy ShinyBox

Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi. ShinyBox, podobnie jak rok temu, przygotował pudełko pod hasłem "Think Pink" i design opiera się właśnie na różowej wstążeczce, która jest symbolem tej walki. Miłe Panie, pamiętajcie o tym, żeby się badać. To badanie można akurat wykonać samemu w domku, lub poprosić naszego partnera, który z pewnością będzie szczęśliwy, mogąc nam pomóc ;) Obrazków z instrukcjami jak to robić jest wiele w internecie, także do dzieła! Ja tymczasem zaprezentuję Wam zawartość październikowego ShinyBoxa.







Oto zawartość:



Karta informacyjna:




Pozwólcie, że dziś będzie krótko i na temat. Jestem zniesmaczona i nie mam siły pisać czegoś wybitnego, tak jak staram się to robić zawsze. Spodziewałam się czegoś fajnego. Rok temu edycja październikowa była jedną z lepszych. Obecnie, dla mnie, jest jedną z gorszych. Bo co miało mnie zachwycić? Podoba mi się róż do policzków, ma bardzo ładny kolor, szkoda, że dostałam rozwalony. ShinyBox ma mi wysłać w ciągu tygodnia nowy. Znając moje szczęście dostanę inny kolor. Clarena miniatura 30 ml do biustu? Skoro to temat przewodni? Oczywiście w zależności od tego, która ma jaki biust, mój w rozmiarze C nie jest zadowolony z wielkości tej próbki... Nie zachwycają mnie też próbki szamponu i odżywki drogiej firmy. Nie zachwyca mnie tusz Wibo, bo zwyczajnie nie lubię tuszy do rzęs tej firmy.. Roll-on pod oczy Delia, recykling z pudełka Anny Wendzikowskiej, które się nie chce sprzedać? Dzięki wielkie... Zadowolona bym była z kredki do oczu, ale dostałam niebieską. Nie otworzyłam jej nawet. Nie mam zamiaru kupować ShinyBoxa w subskrypcji. Będę obserwować i czekać na ciekawe promocje. Tak będzie zdecydowanie lepiej, nie chcę się znowu zawieźć. 

Mam wrażenie, że mam ten niesmak, bo zawsze pierwszy przychodził ChillBox i od razu miałam inne nastawienie na wszystko. Dziś, gdyby nie dwie wspaniałe azjatyckie przesyłki od kochanej Interendo i Ber de Ver, byłabym wręcz wściekła. A tak, jestem tylko zniesmaczona.



Dajcie znać co sądzicie o pudełku. Zamawiałyście? 


Przypominam o moim rozdaniu. Box, który ja przygotowałam jest znacznie lepszy ;) Możecie wziąć udział TUTAJ


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

33 komentarze

  1. Słabe to pudełko, też nie byłabym zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  2. Buuuuuuu Buuuuu i obrzucamy shinyboxa zgniłymi jajami :D No i Fancy ma swojego FANCL ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. pudełko porażka, jestem strasznie zawiedziona najgorsze w tym roku

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie zamawiałam, ale do Twojego pudełka się zgłosiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. okropność :/ nie popisali się znów :(
    A swoją drogą zamawiałaś chillboxa na ten miesiąc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jutro przyjdzie ChillBox październikowy (od razu wrzucę zawartość) i zamówiłam też już na listopad, bo się rozeszło jak świeże bułeczki :)

      Usuń
    2. To tak jak ja - listopadowy opłaciłam ponad dwa tygodnie temu - jak tylko była taka możliwość. A teraz czekam na październikowy - i mam taką cichą nadzieję że jutro dorwę kuriera - a kurier będzie miał mojego boxa :D

      Usuń
  6. beznadzieja, kicha, zastanawiam się nad subskrypcją... pozdrawiam Cię Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to jest mega słabe pudełko. Wiedziałam, że tak będzie, bo nie przepadam za kolorówką w boxach. Cieszę się, że nie mam subskrypcji i nie będę jej odnawiać. Jak mnie zainteresuje jakieś pudełko, to sobie kupię i już (ostatnie prawie kupiłam ;)).
    Róż strasznie ciemny, tusz z Rossmanna (a niedługo promocje ;)), roll-on z InspiredBy, a L'Occitane ładnie pachnie (choć ta seria nie przypadła mi do gustu), ale składy kosmetyków do włosów ma mocno średnie, nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już podziękowałam SB za subskrypcję. Zapomniałam anulować w tamtym miesiącu i dlatego mam to, już stwierdziłam, że nie będę "anulować". No i mam... ;)

      Usuń
  8. Zachwycona wrześniowym boxem, które zamawiałam po ujawnieniu zawartości (więc drożej) i zachęcona kodem -20% zamówiłam w ciemno i... nie wiem czy jestem zadowolona. Dopiero jutro fizycznie odbiorę paczkę, wiec póki co do kredki i różu się nie odnoszę. Z l'occitane i clareny jestem bardzo zadowolona, ale tusz Wibo i Delia to jakiś ponury żart. :/

    OdpowiedzUsuń
  9. przeznaczyli część dochodów na fundację, nie mieli już na porządne kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to musieli wziąć z magazynów to co się nie sprzedało :D

      Usuń
  10. Zachęcona wspomnieniami z zeszłego roku i dodatkiem w postaci pudełka Ani zamówiłam pakiet na 3 miesiące, ale czuję się rozczarowana. Roll-on się powtarza (a nawet gorzej, bo w pudełku jest produkt 50+), tusz Wibo - jakoś nie sądzę żeby mógł się równać z miniaturką jakiejś mało dostępnej marki. Kolor różu strasznie nie pasuje do mojej cery. W sumie to nie za bardzo miałam się czym zachwycić. Jedyny plus jest taki, że w pudełku Ani dostałam inny róż niż ostatnio i nic nie było zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Rok temu było świetnie w porównaniu z tym...

      Usuń
  11. Szkoda że nie jesteś zadowolona, ja w życiu się nie zgodziłabym na ślepą subskrybuję. Kupiłam raz na promocji i to mi wystarczy. Wolę zapłacić więcej i mieć co chce niż no... takie coś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to lubiłam, ponad rok minął odkąd się w to bawię, ale już przyszedł niesmak i wieczne zawody. Będę kupować ewentualne pojedyncze wersje lub ciekawe pakiety. A zostaję jedynie z ChillBoxem :) beGlossy mam pakiet do stycznia niestety...

      Usuń
  12. A ja jestem całkiem zadowolona z tego pudełka. Chyba jako jedna z nielicznych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi i co komu potrzebne ;) Ale rzeczywiście - jedna z nielicznych :)

      Usuń
  13. Chyba myśleli, że skoro wrześniowe pudełko zachwyciło teraz mogą sobie pozwolić na kpinę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak słabo, to już dawno nie było...

      Usuń
  14. Twój box jest 1000 razy lepszy ;) Osobiście cieszę się, że nie zamówiłam tej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj!

    Zapraszam na mojego bloga na www.girlsspace.pl

    Opisałam tam moje wątpliwości co do kremu Clarena, który zawiera Triethanolamine - toksyczny i rakotwórczy składnik. Dodatkowo Ktoś tu oszukuje NAS wszystkie albo Shiny albo L'occitane. Szampon i odżywka nie mają nic wspólnego z tym co producent przedstawia na swojej stronie. Skład inny, grafika inna, NAZWA inna i dodatkowo odżywka ma inny kolor. A miały to być miniatury Cytrusowej Werbeny - nie są ani trochę. Co do roll-on to redakcyjna koleżanka chciała go wypróbować (wie co może znaleźć w środku) dlatego go nie rozpakowałam.


    Pozdrawiam gorąco i zapraszam do poczytania mojego posta i wsparcia mnie w wątpliwościach lub rozwianiu ich jeżeli są bezpodstawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, rakotwórczy składnikw kremie do biustu...ale wtopa... Ja się na składach nie znam, ale teraz to się boję... I z tymi szamponami też afera...

      Usuń
  16. Naprawdę szału nie ma. Na szczęście się nie skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.