Azjatyckie dobroci, czyli paczki tygodnia

Azjatyckimi produktami zaczęłam interesować się stosunkowo niedawno, w zasadzie odkąd usłyszałam o Skin79. Zauroczyły mnie początkowo piękne opakowania, a potem ta cała nietypowość, jednak jakoś nie rzuciłam się od razu na wszystko, małe kroczki są lepsze ;) Jednakże moja fascynacja wzrasta i po przeczytaniu odpowiedniej ilości artykułów i rad np. od Interendo <3 postanowiłam popełnić kilka zakupowych przestępstw i też jedna paczuszka wpadła w moje ręce, od tak ;) Także możecie się spodziewać w najbliższym czasie recenzji, a tymczasem zapraszam Was na mały "haul" azjatycki :D 






Z góry przepraszam za niektóre kiepskiej jakości zdjęcia - nie planowałam pisać tego typu postu, wiec nie wszystkie zdjęcia zostały zrobione w dzień ;) wybaczcie ;)




Missha
Misshka swoje zamówienie zrealizowała z prędkością pendolino, zamówienie składałam jako ostatnie, przyszło jako pierwsze. Z pewnością nie będzie to ostatnie zamówienie, bo kilka produktów mnie zainteresowało ;) Załapałam się na promocję, gdzie sheet maski były po 5 zł, więc wybrałam sobie dwie soczyście owocowe: nawilżająca maska mango i ujedrniająco-odżywiająca malina. Jestem ich ciekawa, jakie będą w stosunku do skin79, bo tamte maski są genialne. A w ogóle mask sheety są dla mnie ostatnio najbardziej wygodne :) Zamówiłam też oczywiście (jako wielka testerka podkładów i kremów BB) na promocji krem BB w prześlicznym opakowaniu, jego test z pewnością się pojawi. Gratis dostałam jak widać ciekawe próbki :) 


Ber de Ver
O tym sklepie i przemiłej pani Agnieszce dowiedziałam się od Patrycji (Interendo) i chwała jej za to! Nie ma sklepu z lepszą obsługą. I to z siedzibą w Japonii! O jakże zdziwiony był listonosz, który przyniósł mi paczkę :D Trafiłam akurat na promocję -19%, także miałam sporo szczęścia. Produkty są świetne, w większości nie do zdobycia u nas i warte wydania każdej złotóweczki. Dzięki radom Patrycji zamówiłam olejek do mycia Hada Labo. Zaczynam swoją zmienioną pielęgnację i oczyszczanie twarzy, już widzę pierwsze efekty, poza tym przy mojej obecnej kuracji Epiduo (którą na pewno opiszę dokładnie), olejowanie jest dla mnie zbawieniem. Co prawda teraz używam mniejszy, FANCL, ale na niego przyjdzie kolej i raczej wiem, że będzie dobry. Kolejnym produktem jest krem do mycia z kwasami owocowymi, który na razie sobie grzecznie czeka. Chciałam też jakiś fajny krem BB, ale podane na stronie mnie tak mocno nie zainteresowały (a portfel piszczał), i wiecie co? Pani Agnieszka poszła do sklepu, zrobiła zdjęcia swatchy i dała mi kilka propozycji, żebym sobie mogła wybrać. No który inny sklep tak zrobi? ;) Wybrałam Sana Pore Putty BB Cream Enrich i już raz go stosowałam - świetnie dobrany kolor, przez internet ;) Ten krem można już kupić, tutaj. Recenzje wszystkich tych produktów pojawią się na 100%. Dostałam gratis próbki (nie umiem po japońsku więc nawet w dwóch przypadkach nie wiem co to, ratunku :D), siateczkę do robienia pianki z kremu do mycia (odsyłam do Interendo) i mask sheeta, także bardzo dziękuję <3 Takie gratisy to czysta przyjemność :) To też na pewno nie ostatni zakup u Ber de Ver ;)



Interendo
Patrycja jest szalona. To muszę przyznać. Bo jeszcze niedawno obdarowała mnie genialnym boxem, a po krótkim czasie stwierdziła "Fancy musi mieć swój FANCL" i tak jak powiedziała tak zrobiła, wysłała mi mniejszą wersję olejku, którego właśnie używam już od kilku dni. Powiedziała też, że wyśle mi kilka próbek. Kilka, no tak, ewidentnie. Kilka :D A ta paletka z Makeup Revolution i woski do kominka + kredka do ust, to też TYLKO próbki :D
Recenzja paletki na pewno też się pojawi, bo bardzo mi się podoba ;) Wszystko z przyjemnością przetestuję <3 I pewnie zaowocuje to w kolejnych zakupach : > I dziękuję, jeszcze raz :) Zemsta będzie słodko - helloł-kiciowa :D Bój się!


MyAsia
Przesyłka z Japonii dotarła do mnie szybciej, niż ta z MyAsia... Ale tylko tu mogłam dostać produkt, dla którego całe zamówienie w ogóle złożyłam, czyli aloes z Holika Holika. Jest wspaniały, ma genialne opakowanie, śliczny zapach, rewelacyjne działanie... ale zasługuje na dłuższą recenzję po dłuższym czasie używania. Od razu mnie zauroczył i wiedziałam, że będzie to mój must have. Na tę chwilę powiem Wam ciekawostkę. Mam twarz podrażnioną i obolałą przy początkach mojego leczenia. Cetaphil jest jedynym kremem, który mnie nie szczypie przy nakładaniu. Norel szczypał tak, że się prawie popłakałam, a (uwaga!) Physiogel łagodzący, dla skóry podrażnionej i nadwrażliwej był nie lepszy! Pomogła mi odrobinę woda termalna, ale nic nie przyniosło mi takiej ulgi, jak właśnie ten aloes. Trafiony w 100%. Z Holika Holika zamówiłam też świnkowy nosek, który pozbywa się zaskórników i kilka próbek, kilka próbek też dostałam. Ale nie wiem, czy będę tam składała zamówienia w przyszłości. Obsługa sklepu jest raczej toporna. 


Planuję jeszcze może w tym roku zakupy w Beautikon, bo tam jest kilka pozycji, które mam na mojej liście życzeń ;) A obecnie tonę w azjatyckich próbkach:




Podobają Wam się te zdobycze? Może znacie któryś produkt? Co z "azjatyków" polecacie? :)


Pozdrawiam!

PS. Dziękuję Wam, bo stuknęło mi już ponad 100 obserwatorów :) Niezmiernie mi miło.

Podobne wpisy z tej kategorii

51 komentarze

  1. Ołłł normalnie całą drżę jak osika :D Ty nie pytaj co polecam xD bo jak zacznę Ci wymieniać to Twój portfel się popłaczę :D Ty to MASZ WIELKI AZJATYCKI HAUL :D sama bym się takim nie powstydziła :D Noooo Holika jest boska ^^ moje włosy ją kochają :D ja już denkuje 3 opakowanie ;p i na tym się nie skończy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I się bój, ja bym się bała xD Ja już od Ciebie to mam listę, że do kupienia na kiedyś tam :P Ano poszalałam trochę, ale na to mi nie szkoda, bo wszystko co używam tak naprawdę jest genialne. Zawiodła mnie tylko ta maska różana ze skin79, a tak to lodzio miodzio. Się nie dziwię, pan z reklamy aloesu taki uśmiechnięty i ja też się tak uśmiecham jak się nim smaruję :D

      Usuń
  2. Wow!Mnóstwo fajnych rzeczy. Sama chętnie czytuję Interendo, a kilka z tych zdobyczy co tu widzę sama muszę wypróbować. Jak masz podrażnioną i wysuszoną buzię to polecam Ci wszelkie ślimaczkowe kremy. Ja po "kwaszeniu się" zawsze je stosuję i nawet tego brzydkiego łuszczenia się nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Ślimaków mam kilka próbek, więc muszę sobie posmarować. Dziękuję za podpowiedź :)

      Usuń
  3. No rzeczywiście porządne te paczki:) oby kosmetyki się sprawdziły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co zdecydowana większość azjatyków mnie nie zawiodła :)

      Usuń
  4. Mnóstwo tego i będziesz miała co testować. Ja muszę przyznać, że nie miałam jeszcze azjatyckich kosmetyków, ale ochów i achów nad nimi widziałam mnóstwo. Będę musiała nadrobić zaległości :) W sumie nie zagłębiłam się jeszcze w ten temat tak by wiedzieć co wybrać, ale to na pewno się zmieni :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, naprawdę warto się zapoznać, skóra będzie dziękować :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, bo ostatnio ciężko jej dogodzić :)

      Usuń
    3. Azjatki nie bez powodu mają takie piękne cery, naprawdę mają fioła na punkcie pielęgnacji ;)

      Usuń
  5. jakie ilości, pewnie wiele z nich chciałabym mieć. Jednak nie zagłębiałam się jeszcze w azjatyckie produkty, jak na razie chcę skończyć testować wszystkie produkty, które mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja się nie mogłam doczekać ;)

      Usuń
  6. Świetne nowości :) życzę miłego testowania ;) ten aloes z holika holika też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sesese pisałam dziś z Ber De Ver i już zacieram łapki na kilka rzeczy :-P a zwłaszcza na olejek do mycia twarzy bo mój niebawem się skończy:-) jeszcze mnie ciekawi ten aloes :-P haul taki dość hmm ...jakby to nazwać? Bo na pewno nie malutki:-P
    Buziale pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ malutki przecież ^^ Noo to udanych łowów, zresztą na pewno takie będą :)

      Usuń
    2. hahaha i słowo się rzekło i przeszło do czynów...zamówiłam - już widziałaś >> a jaram się jak głupia jakaś>> jeszcze nie wysłane a ja już z Ber o kolejnych produktach gadam >> to wciąga :P

      Usuń
    3. Ano widziałam! Też się cieszyłam jak dziecko :)

      Usuń
  8. *Q* widzę raj.. po prostu raj.. *_* CHCĘ PRAGNĘ WSZYSTKO!! Jak ja ubóstwiam azjatyki to przechodzi ludzkie pojęcie! <3333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ber de Ver za mną chodzi od dłuższego czasu! Ale z Missha miałam ostatnio przygód..

      Usuń
    2. Nie oddam *tuli wszystkie próbki* xD Z Ber de Ver warto, bo to są naprawdę bardzo udane zakupy. A co z Missha się działo?

      Usuń
    3. Najpierw niefortunnie pominęli moją wpłatę i po 2/3 tygodniach oczekiwania napisałam do nich. W końcu zaksięgowali i wysłali, ale niestety kurier pomylił adresy i nie mam pojęcia skąd podpis sobie mój wziął (chyba sam się podpisał, że dostarczył w moje ręce), a jak się okazało zostawił paczkę pod jakimś domem, bo myślał, że jestem w domu (tyle że to nie był mój dom ;p). Potem szukał i niestety paczka zaginęła.. :( ale powiedz mi JAKI KURIER zostawia paczki o wysokiej wartości gdzieś pod jakimś domem, nawet nie informując danych domowników i sobie pojechać lol jaki gościu.....

      Usuń
    4. O kurde...a składałaś na niego skargę? Niepoważny jakiś, denerwują mnie tacy ludzie. Mi kiedyś zostawił paczkę u jakiejś dziewczyny, która też mieszkała w jednej kamienicy, ale się nie znałyśmy...i tak dobrze, że mi przyniosła, bo to paczka z seksi majteczkami była :D

      Usuń
    5. Ale paczka ostatecznie dotarła?

      Usuń
    6. Nie chciałam już marnować czasu na skargi, i po prostu oddał mi pieniądze równe wartości paczki.. więc paczki nie ma.. ale będzie :D napisałam do Misshy i zaproponowano mi wznowienie tego samego zamówienia! :3 jutro lecę wpłacić i w końcu dorwać w swoje szpony azjatyki ohohohohohohohohoh.. >:DD

      Usuń
    7. Ps. A może sexy majteczki na sąsiadkę nie pasowały to oddała? ahahah.. ;D

      Usuń
  9. Mój mózg doznał przeciążenia - niezwykle ciekawe produkty :)
    Później sobie jeszcze zerknę, dużo tego :)

    Miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, no troszkę ;) Ja aż nie wiem za co się zabrać. I dziękuję :)

      Usuń
  10. A myślałam, że tylko ją miałam takiego pecha jeśli chodzi o ślimacze zamówienie z My Asia. Skladałam tego samego dnia co to z Skin79 (różnica może 30 minut). Skin79 zajęło to dwa dni,My Asia...tydzień. Też zamawiałam właśnie aloeska.; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie też tak jakoś tydzień szło, także to chyba u nich normalne ;) A ze skina to są szybcy i wściekli, zamówienie miałam na drugi dzień :D

      Usuń
  11. WOW! Miłego używania i czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę że sporo się tego uzbierało, mam nadzieję ze będziesz zadowolona z kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile dobroci! Ja kompletnie jeszcze nic nie miałam z Azjatyckich kosmetyków, a przyznam że większa część jest naprawdę ciekawa i na naszych Polskim rynku wręcz nie spotykana. Ostatnio zainteresowały mnie maseczki sheet SKIN79 seria "zwierzakowa", są urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urocze i w dodatku szalenie skuteczne :)

      Usuń
  14. oooo Kochana, pół Chin mogłoby się u Ciebie pielęgnować ;) hehe a tak na poważnie to masz w czym wybierać więc testuj i recenzuj - czekamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hi dear!!! your blog is really beautiful and your posts are really interesting . would you like to follow each other ? follow me and I will follow immediately . see you soon.
    http://loryschannelmakeupandbeauty.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's so much interesting, because it's in polish, so you don't understand anything ;)

      Usuń
  16. Widzę kilka produktów ktore sama bym chętnie zużyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy by znalazł coś dla siebie :)

      Usuń
  17. Dziekuje za tak mile slowa! zamowienei zrobilas u mnei piekne! jestem pewna, ze wszytskie produkty Ci posluza! najbardziej jestem ciekawa jak Ci przypasuje kre bb! daj znac

    Juz pomagam z probkami:
    po lewej to http://www.berdever.pl/index.php?id_product=184&controller=product&search_query=hada+labo&results=28
    a po prawej lotion Hada labo http://www.berdever.pl/index.php?id_product=1&controller=product&search_query=hada+labo&results=28

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko mi przejdzie masakra, którą mam na twarzy to będę używać codziennie i recenzja pojawi się pewniakiem :)

      Dziękuję bardzo! I jeszcze bardziej dziękuję, wiedząc co to :D

      Usuń
  18. Wow, ile dobroci! :) Najbardziej mnie kusi aloes z Holika Holika i oczywiście mnóstwo wszystkiego z Ber de Ver.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ile wspaniałości! Nic tylko testować :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.