EOS vs. Balmi

Bez wątpienia nie można zarzucić im tego, że są zwyczajne i nudne. Mają urocze, ciekawe opakowania i soczyste, słodkie zapachy. Obydwa są bardzo znane i często stają się obiektem pożądania. Które mają lepsze właściwości i tym samym, w które warto zainwestować? Zapraszam do małego pojedynku balsamów do ust: EOS vs. Balmi.


                                       ( Balmi - kokos, EOS - malina i granat )




Opakowanie
Obydwa są wykonane praktycznie z tego samego, miękkiego plastiku. Jest bardzo przyjemny w dotyku. Balmi jest kwadratową kosteczką, natomiast EOS jest też, ze względu na swój kształt właśnie, nazywany jajeczkiem. Obydwa mają wytłoczoną w opakowaniu nazwę. Jeśli mam porównać otwieranie, to zdecydowanie łatwiej otwiera się i zamyka EOS. Balmi natomiast ma dodatkowy "bajer", który dla mnie jest całkowicie zbędny. A mianowicie sznureczek, dzięki któremu można go np. przywiązać do kluczy. Ale umówmy się, kto to robi? 




Zapach i smak
Obydwie firmy oferują wiele cudownych zapachów. Przy czym EOS ma zdecydowanie szerszą gamę do wyboru. Jakość zapachu jest jednak inna. EOS pachnie słodko, bardzo przyjemnie i naturalnie. Na Balmi niestety się zawiodłam. Pachnie kokosowo, rzeczywiście. Niestety, jest to sztuczny, chemiczny i nieprzyjemny kokos. Wiem, że balsamy do ust nie są przeznaczone do jedzenia, ale tutaj też jest spora różnica ;) EOS jest po prostu słodki w smaku. Każda z nas czasem zupełnie przez przypadek "liźnie" sobie usta. Fajnie jest liznąć coś słodkiego i nie krzywić się ze zniesmaczeniem ;) Balmi tutaj niestety nas nie rozpieszcza. Ot, zwyczajny balsam.



Właściwości odżywcze i nawilżające, skład
Biorąc pod uwagę skład - EOS ma być kosmetykiem naturalnym i po części organicznym i zdecydowanie daje się to odczuć. W Balmi więcej jest chemii.
Jeśli chodzi o właściwości tutaj ta różnica jest przeogromna. EOS nawilża i odżywia bez wątpienia. Gdy posmaruję usta na noc, rano są jeszcze doskonale nawilżone i miękkie. W ciągu dnia też wystarczy, że użyję go max. 2 razy. Natomiast Balmi to inna bajka. On usta...wysusza! Bez wątpienia, po pierwszym posmarowaniu musiałam po dosłownie 10 minutach zaaplikować go ponownie. 


 

Cena i opłacalność
Cena obydwu jest bardzo zbliżona - ok. 20 zł, często są promocje. Jednakże w Balmi płacimy tylko i wyłącznie za opakowanie i bajery, a w EOS płacimy za jakość. Żałuję wydanych na Balmi pieniędzy. Produkt totalnie się nie sprawdza, jest po prostu BUBLEM. Nie kupię nigdy więcej, nie mogę wręcz na niego patrzeć. EOS jest moim ULUBIEŃCEM. Używam go od maja, kiedy znalazłam go w swoim ChillBoxie. Nie widać po nim nawet delikatnego zużycia, a używam praktycznie codziennie i zawsze noszę w torebce. Nawilżał mi usta przez całe lato i spisał się doskonale. Wiem, że są osoby, które go nie lubią, ale są też różne gusta. 





Także podsumowując, bez wątpienia, zwycięzcą pojedynku zostaje:


EOS 


Brawa dla zwycięzcy! ;) 
Ciekawa jestem Waszego zdania na temat tych produktów :)


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

17 komentarze

  1. A miałam kupić balmi kokosowe i chyba jednak zrezygnuje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmierdzi, nie warto. Już lepiej sobie kupić olej kokosowy i samym nim smarować usta ;)

      Usuń
    2. Uwielbiam zapach kokosu ale skoro jest bardzo chemiczny i w ogóle działaniem też nie powala to się nie opłaca dla samego opakowania :D dobrze,że napisałaś taki porównawczy post bo być może skuszę się na EOS ale miętowy :)

      Usuń
    3. Ta miętka z EOSa jest słodka i przyjemna, więc polecam :)

      Usuń
  2. Mnie i tak eos kusi...
    Ps.zostaję u ciebie i może wpadniesz do mnie?

    OdpowiedzUsuń
  3. żadnego nie miałam i nie kuszą mnie jakoś.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam bzika na punkcie produktów do ust, więc cóż... ;)

      Usuń
  4. Zgadzam się :)) balmi to bubel!

    OdpowiedzUsuń
  5. NIe miałam Balmi, ale EOS mam i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak narazie mam balmi w tym samym wydaniu co Ty, ale zdanie o nim kompletnie odmienne :) u mnie się sprawdził. Podoba m się zapach i nie zawiodłam się nim. Smakiem przypomina mi wiórki :) ale w planie mam też kupno eosa :) żeby faktycznie móc porównać balsamy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam porównanie z olejem kokosowym i ten zapach balmi jest zwyczajnie sztuczny. Oczywiście każdy lubi co innego i każdy ma też inną skórę i co najważniejsze - inne gusta :)

      Usuń
  7. ja strasznie lubie EOS :)
    pozwole sobie dodać, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.