podkład pachnący sernikiem, czyli Pierre Rene Skin Balance

Czasem spotka się produkt, dla którego najlepszym określeniem będzie...dziwny. Tak jest w przypadku podkładu od Pierre Rene Skin Balance. Kupiłam go, kiedy w drogeriach natura była zniżka -40% na kolorówkę. Miał bardzo ładny jasny odcień, sprawdziłam go żuchwie i stwierdziłam, że jest idealny. Wcześniej czytałam dobre opinie, więc się na niego skusiłam. Jak się sprawdził? Zapraszam na recenzję ;)





Co obiecuje producent?

Producent twierdzi, że podkład jest wodoodporny i kryjący. Ma maskować wszelkie niedoskonałości cery i perfekcyjnie dopasowywać się do struktury skóry. Dzięki unikalnej formuje fluid ma dobrze się wchłaniać, utrzymywać się do 12 h, a skóra po jego użyciu ma być promienna i odmłodzona.
Luksusowa formuła zawiera kompleks napinający skórę, ekstrakty roślinne i witaminę E. Pojemność: 30ml

 Jak jest?

Podkład jest w szklanej buteleczce z pompką - takie lubię najbardziej. Dzięki temu opakowaniu łatwo nałożymy potrzebną nam ilość kosmetyku. Dużym plusem jest szeroka gama kolorów jasnych, są tony i neutralne i żółte i różowe. Ja wybrałam najjaśniejszy - nr. 20 Champagne. 

 mój aparat robi za bardzo pomarańczowe zdjęcia :(


Pierwszą sprawą, na którą zwróciłam uwagę nakładając go pierwszy raz był zapach. Nie mogłam sobie przypomnieć co tak pachnie, przychodziły mi na myśl migdały, ale w końcu doszłam do wniosku, że to z pewnością jakieś ciasto. Po dłuższym zastanowieniu już wiedziałam - to zapach sernika! Ciężko stwierdzić, czy to zapach przyjemny, czy też nie. Po dłuższej chwili może być męczący.

Czemu dziwny? Bo ma humory, jak każda z nas. Są dni, kiedy na mojej twarzy wygląda idealnie - świetnie kryje, skóra po nim jest jedwabista w dotyku i promienna. Aż sama się do siebie uśmiecham, tak ślicznie wygląda. Ale następnego dnia potrafi się rolować, ważyć i wręcz nie dać nałożyć. Nie mówiąc już o podkreśleniu suchych skórek i otwartych porów. Dwukrotnie musiałam zmywać cały makijaż twarzy i używać innego produktu. Chciałam już się go pozbyć, ale on na "przeprosiny", gdy daję mu ostatnią szansę sprawia, że wyglądam znów jak modelka. I cóż tu z nim zrobić ;) mam i używam od czasu do czasu. 
Generalnie zauważyłam, że trzeba pod niego nałożyć bardzo dobrze nawilżający krem, najlepiej odrobinę tłusty, wtedy spisuje się najlepiej. Jeśli macie suchą skórę, nie kupujcie go. Będziecie miały masakrę na twarzy. Dla cer tłustych i mieszanych - możecie się bardzo polubić.





Każda z nas wie, jak ważny jest dobry podkład. To od niego zależy cały nasz makijaż, jego trwałość i baza. Podkład idealny jest bardzo ciężko znaleźć, Pierre Rene na pewno do nich nie należy. Jest kapryśny jak nastolatka i nieprzewidywalny jak pogoda. Zawsze używam go z nadzieją, że akurat dziś będzie ze mną współpracował.


Cena: ok. 25 zł / 30 ml
Moja ocena: 3/5



Koniecznie napiszcie, czy znacie ten produkt i co o nim sądzicie ;)


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

11 komentarze

  1. Rzadko używam podkładów i ten pewnie tez by mnie nie zachwycił...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten podkład i podobnie jak u Ciebie sprawdza się u mnie na dwa razy. Jeśli tylko moja skóra ma gorszy dzień, to podkład już płata figle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale faktycznie dziwny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tego podkładu, ale sam fakt pachnienia sernikiem... mmm :)
    Spróbuj pokombinować w ustawieniach aparatu. :) Może da się coś tam pozmieniać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że mam pomarańczowe ściany się robi taka poświata :( spróbuję coś pozmieniać ;)

      Usuń
  5. Miałam i był ok, ale mi go ukradli i muszę kupić kolejną buteleczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie po kilku użyciach podkład wylądował w szafce, do której rzadko zaglądam. Kompletnie mi nie podpasował, chociaż kolor był bardzo dobry. A i sam zapach jakoś tak średnio mi przypadł do gustu. Jakiś czas temu dałam mu kolejną szansę, ale się poddałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie odcień jest super, szkoda, że tylko to :(

      Usuń
  7. Świetnie to ujęłaś - u mnie też jest humorzasty, są dni, że sprawdza się super, a czasami jest masakra :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.