Starcie pudełkowych tytanów: ShinyBox vs. beGlossy

Bardzo długi czas zbierałam się do napisania tak obszernej recenzji. Chciałam ująć wszystkie aspekty każdego z pudełek, napisać dokładnie to co wiem i co myślę. Moja subskrypcja jednego i drugiego boxa trwała dokładnie 10 miesięcy + kilka edycji specjalnych. To wystarczająco dużo, abym mogła wypowiedzieć się na ich temat, porównać i wybrać z którym zostaję. Mam nadzieję, że ten post pomoże Wam wybrać, jeśli zastanawiacie się, który box zamówić. Zapraszam do lektury, która będzie wyjątkowo długa - zaparzcie herbatkę ;)





1. Czym są boxy?

Boxy subskrypcyjne są coraz bardziej znane, coraz więcej nowych powstaje, na tej samej lub podobnej zasadzie. O ShinyBoxie i beGlossy dowiedziałam się we wrześniu 2014 roku z filmów na youtubie i bardzo spodobała mi się taka forma zakupów. 
Już na początku wspomnę o tym, po co są te pudełka, o czym wiele pań niestety zapomina. Boxy nie służą zaspokajaniu naszych kosmetycznych potrzeb, ale mają pozwolić nam testować nowości, poznawać nowe firmy, często w Polsce niedostępne. Tylko pamiętając o tym, możemy naprawdę cieszyć się tym, co otrzymamy, choć i tak znajdzie się stado marud "że szminka w złym kolorze, lakier do paznokci bez sensu, a takiego kremu to ja nie chcę" - poznaj produkt, podziel się opinią. Sama ostatnimi czasy marudziłam, ale zapewniam Was, że było to marudzenie jak najbardziej konstruktywne, np. w przypadku, kiedy dostajemy w pudełku 2x produkt do włosów i 2x produkt do stóp. 
Zasady są w jednym i drugim przypadku bardzo podobne, można kupić:
- pojedyncze pudełko (59 zł), 
- zamówić subskrypcję (49 zł miesięcznie) 
- lub pakiety na 3,6 i 12 miesięcy (tutaj cenowo różnie, w beGlossy jest taniej)

W każdym pudełku mamy znaleźć ok. 5 produktów kosmetycznych, pełnowymiarowych lub miniatur. Nigdy nie wiemy co dokładnie znajdzie się w danej edycji, przez cały miesiąc jesteśmy "karmione" podpowiedziami na fanpage'u jednej i drugiej firmy. Podpowiedzi kuszą i mają nas zachęcić do kupna, często pojawiają się promocje typu "jeśli zamówisz teraz subskrypcję, dostaniesz kosmetyk gratis", które nowych klientów zdobywają, ale trochę zawodzą stałych subskrybentów. Choć i oni często mają jakieś niespodzianki w ramach podziękowania za lojalność. 

 zrobione jakiś czas temu, "kolekcja" z beGlossy

2. Punkty, klub VIP.

Zarówno w jednym jak i w drugim boxie jest opcja zostania klubowiczką VIP, co daje 100% szans na wysyłkę w pierwszej kolejności oraz co jakiś czas kosmetyk gratis. Aby zostać VIPką trzeba mieć aktywną subskrypcję przez min. 6 miesięcy, lub pakiet na 6/12 miesięcy. Mi się udało załapać na jeden dodatkowy produkt w ShinyBoxie i jeden w beGlossy, bo przerywałam subskrypcję, a wtedy jest to liczone od początku.

Jeśli chodzi o punkty to również są przyznawane w obu przypadkach, za wypełnienie ankiet dotyczących produktów, polecenie pudełka innym osobom lub przesłanie zdjęcia. Punkty możemy wymieniać, aby otrzymać box całkowicie za darmo.

ShinyStars punkty przyznawane w ShinyBoxie, można je zdobyć zdecydowanie łatwiej, niż u konkurencji. Trzeba zebrać 100 ShinyStars, aby otrzymać darmowe pudełko.
+ 50 SS za polecenie subskrypcji
+ 10 SS za polecenie kupna pojedynczego pudełka
+ 20 SS za wypełnienie profilu Shiny
+ 5 SS za przesłanie zdjęcia lub filmu pudełka
+ 5 SS za wypełnienie ankiety o produktach

i jednorazowo + 20SS za zakupy w ekobieca.pl

GlossyDots dostaniemy za wypełnienie ankiety o produktach oraz za polecenie subskrypcji. Trzeba zebrać 1000 punktów, aby wymienić je na boxa.

+20 GD za pojedynczą ankietę (ok. 5 ankiet na pudełko)
+450 GD za polecenie subskrypcji


Mi udało się zebrać punkty w ShinyBoxie przez te 10 miesięcy i lipcowy box przyjdzie do mnie za darmo. W beGlossy brakuje mi jednego pudełka, jeśli się skuszę na zakup lipcowego, będę miała wystarczającą ilość punktów. Udałoby mi się zdobyć w tym samym momencie, tylko ominęła mnie subskrypcja lutowego boxa, w związku z czym mam o jeden miesiąc ankiet mniej.

3. Wysyłka, marketing i szata graficzna.

ShinyBox ma znakomicie dopracowany marketing, strona na FB działa bardzo prężnie, codziennie jest dodany jakiś post z podpowiedzią odnośnie zawartości kolejnego z pudełek lub po prostu umilający nam dzień. Od październikowej edycji, każdy z boxów ma inną szatę graficzną, specjalnie opracowywaną razem z hasłem przewodnim. Wiele z nich było naprawdę udanych, ale przy kilku hasło przewodnie absolutnie nie zgadzało się z zawartością pudełka,co było swoistym strzałem w kolano. Denerwują mnie też odrobinę nieporęczne karty dołączone do pudełka, w zależności od miesiąca mają różną wielkość, nie ma też obrazków z produktami. Jeśli chodzi o wysyłkę, zazwyczaj pudełko było już do 20stego dnia danego miesiąca w naszych rękach, ostatnio niestety zdarzył im się 24, a 25 pobierane są środki za następną edycję - bardzo mi się to nie spodobało. Dowiadujemy się o wysyłce z kilkudniowym wyprzedzeniem, nie było przez ten czas sytuacji, że w trakcie data się zmieniła.








beGlossy  jeśli chodzi o podpowiedzi daje nam zajrzeć przez "dziurkę od klucza", gdzie dowiadujemy się ile będzie produktów, a wśród nich możemy zgadnąć firmę lub dowiedzieć się o zastosowaniu niektórych z nich. W międzyczasie sporadycznie pojawiają się posty podpowiadające. Nie jesteśmy jednak w takim stopniu zachęcane jak u konkurencji, a sama podpowiedź o temacie przewodnim pudełka, lub po prostu o jego zawartości pojawia się znacznie później. Jeśli chodzi o szatę graficzną samego boxa, zdarzyło się wśród tych 10, że 3 wyglądały inaczej, reszta to standardowy, pudrowy róż + logo. Nie mówię, że to coś złego, jednak mi jako grafikowi bardzo podoba się inna szata graficzna co miesiąc. Za to karty dołączone zawartości są zawsze w takiej samej postaci - złożone na pół, poręczne, z obrazkami i krótką informacją dotyczącą danej edycji. Jak najbardziej na plus. Odnośnie wysyłki tutaj zaczęło się psuć od kilku ostatnich edycji. Box opracowany z hebe przyszedł bardzo późno, rozłożono wysyłkę na dwa dni, co nie zdarzyło się u konkurencji. Wysyłka miała być tydzień wcześniej, jednak się nie udało, dostaliśmy teoretycznie prezent w ramach przeprosin, który wg. wszystkich i tak miał się już znaleźć w tej edycji. W kolejnym miesiącu miała miejsce sytuacja, że dostaliśmy maila o tym, że pudełko zostało wysłane, a następnego dnia, że nastąpiła pomyłka i pudełka jednak zostaną wysłane później - bardzo niefajna sytuacja.



4. Edycje specjalne.

ShinyBox jeśli chodzi o edycje specjalne, często wprowadza dwa boxy za 79 zł i jest to zazwyczaj jakaś poprzednia edycja lub edycja dla mężczyzn + edycja z najbliższego miesiąca.
Co jakiś czas pojawia się coś takiego jak Mix kosmetyczny - płacimy 29 zł (+przesyłka), w takim mixie dostajemy 4 produkty, z tych które znalazły się w poprzednich edycjach. Ja nigdy więcej tego nie zamówię, ze względu na to, że kosmetyki, które dostałam mnie nie ucieszyły. Dostałam maskę drożdżową od banii agafii, która była jedynym fajnym produktem, a oprócz tego próbkę kremu pod oczy jakiejś nieznanej firmy, okropne perełki rozświetlające od Glazel i mydło z....białego jelenia (lubię tą firmę, ale bez przesady). W związku z czym słono przepłaciłam i nie będę więcej ryzykować.

beGlossy rozpieszcza nas jeśli chodzi o edycje specjalne, za co przyznam, że wielki plus dla nich (minus dla portfela). Cały czas dostępne są edycje: dla panów, spa oraz essence ultime z kosmetykami do włosów. Co jakiś czas też można je kupić taniej. Oprócz tego pojawiają się edycje specjalne np. na dzień matki, na dzień ojca, na święta Bożego Narodzenia, pudełko z najlepszymi produktami danego roku. W takie warto zainwestować, bo to są rzeczywiście najlepsze, najczęściej pełnowymiarowe kosmetyki. Sama mam wspomnianą wcześniej edycję Essence Ultime, którą udało dostać mi się za 25 zł :)



5. Ogólne porównanie.

Przygotowałam specjalną tabelkę, w której jest porównanie ogólne pudełek z tych 10ciu ostatnich edycji. Oczywiście tabelka dotyczy MOICH wersji boxów. Najczęściej w beGlossy można było znaleźć różne wersje danego pudełka, w związku z czym ilość może się różnić u innych osób. Jeśli chodzi o produkty VIP, to są ogólnie dostępne dla VIPek produkty, jasnoszary kolor oznacza, że ja nie znalazłam tych produktów u siebie. 






Jak widać na tym porównaniu, ilość produktów i ich cena są bardzo podobne w jednym i drugim boxie. beGlossy często daje nam do pudełka produkty, które nie są dostępne w Polsce, firm takich jak Naobay czy SoSusan, które wg. mnie mają trochę zawyżoną cenę. Problem z nimi jest taki, że jeśli komuś bardzo przypadną do gustu, to nie będzie miał jak ich kupić (ale beGlossy raz wyszło z inicjatywą i sprzedawało zestaw po 2 kosmetyki z danej firmy). W ShinyBoxie przez te 10 miesięcy znalazło się o 7 więcej produktów pełnowymiarowych, jednak 4 z nich to produkty od Glazel (ugh!) - też różnie można na to patrzeć. Glazel jest firmą, na którą większość narzeka, ja osobiście bardzo nie lubię, a mam wrażenie od jakiegoś czasu, że wrzucają do pudełka ich produkty, jeśli nie mają pomysłu. I mimo narzekania wielu klientek one nadal się pojawiają. Generalnie jeśli chodzi o produkty, te bardziej przystępne dla człowieka pojawiają się w ShinyBoxie, natomiast "fancy" ;) możemy znaleźć w beGlossy. 

Teraz zapraszam do "reportażu" z ostatnich 10 edycji ;) 





Wrzesień 2014

Wrześniowe pudełka były moimi pierwszymi. Oba wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, mimo, iż teraz byłabym nie do końca zadowolona z ich zawartości. beGlossy jednak zdecydowanie bardziej zdobyło moje serce. Czemu zamówiłam oba? Nie mogłam się zdecydować ;) Oba bardzo mi się spodobały i chciałam przekonać się na własnej skórze, który będzie dla mnie lepszy. Okazało się, że ten wybór trwał...aż 10 miesięcy.

ShinyBox:

beGlossy:




Październik 2014

Obie edycje październikowe były rewelacyjne. W tym miesiącu jednak wygrało dla mnie beGlossy, było to jedno z moich ulubionych pudełek, wypchane po brzegi świetnymi kosmetykami.


ShinyBox:



beGlossy:




Listopad 2014

Tutaj bez dwóch zdań i bez cienia zastanowienia wygrał ShinyBox. Listopadowa edycja tego pudełka była moją ulubioną, razem z Pewex powstało coś genialnego. Wszystkie produkty pełnowymiarowe, przemyślane, najlepsze. Dla mnie to wzór idealnego pudełka. A beGlossy nie popisało się absolutnie. Wielkie nadzieje szły za pudełkiem współtworzonym z Maffassion, wyszło coś nieciekawego...


ShinyBox:



beGlossy:



Grudzień 2014

Uwielbiam Boże Narodzenie odkąd byłam małą dziewczynką, na tą edycję czekałam jak na Mikołaja. Oba boxy okazały się być super, jednak ShinyBox był zdecydowanie bardziej hojny (pełnowymiarowy krem od Pose o wartości 99 zł np. oraz piękny cynamonowy zapach od mydełka Organique wypełniający całe wnętrze). Co ciekawe w obu przypadkach znalazły się balsamy od Vaseline - na szczęście się nie zdublowały.


ShinyBox:



beGlossy:



Styczeń 2015

W styczniu oba pudełka okazały się być bardzo udane, pełne bardzo fajnych produktów do pielęgnacji i nie tylko.

ShinyBox:


beGlossy:



Luty 2015

Tutaj zrezygnowałam na miesiąc z beGlossy, ale ostatecznie lutowa edycja i tak trafiła do mnie w kwietniu, więc zdjęcie wstawiam i tak ;) Obie były zdecydowanie pełne miłości <3

ShinyBox:



beGlossy:




Marzec 2015

W marcu zdecydowanie wygrało beGlossy, które było wypełnione po brzegi, natomiast ShinyBox miał być pod hasłem Girl on Fire, co kojarzyło się od razu z czerwoną szminką, tuszem do rzęs itp. a zamiast tego znalazły się w boxie praktycznie same kosmetyki pielęgnacyjne. Nie mówię, że to źle, jednak hasło minęło się bardzo z zawartością i wiele osób było zawiedzionych.








Kwiecień 2015

 Tutaj otrzymałam super wielkie pudło od beGlossy, o którym możecie przeczytać klikając w link, ale oceniając samą edycję kwietniową zdecydowanie lepiej dla mnie wypadł ShinyBox ze swoją Viosenną Metamorfozą.







Maj 2015

beGlossy majową edycję przygotowało we współpracy z hebe, co niosło za sobą wielkie oczekiwania, a okazało się niestety, kiszką. Wspomniane już wcześniej 2 produkty do stóp i 2 produkty do włosów nie były najlepszym rozwiązaniem. ShinyBox jak zwykle dał radę i przygotował całkiem fajne pudełko, w którym znalazł się też dodatkowy prezent dla subskrybentek.








Czerwiec 2015

ShinyBox miał edycję urodzinową pudełka, tak się składa, że w czerwcu i ja miałam urodziny, w związku z czym pudełko było też prezentem dla mnie. Zawartość całkiem fajna, znów w przeciwieństwie do beGlossy, które mnie zawiodło i zrezygnowałam po tym pudełku z dalszej subskrypcji.







Podsumowanie


 ShinyBox

+ bardzo ciekawy i ładny design każdego pudełka
+ bardzo dobry marketing
+ częste podpowiedzi dotyczące produktów
+ pobieranie pieniędzy za subskrypcję zawsze określonego dnia - 25 każdego miesiąca
+ duża różnorodność produktów
+ więcej produktów pełnowymiarowych
+ często również saszetkowe próbki, które uważam, że powinny być zawsze w takich pudełkach
+ większa przystępność dla ludzi, milsze zachowanie

- często dorzucane produkty firmy Glazel, która nie jest lubiana przez większość klientek
- kilka razy zdarzyło się, że informacja o wysyłce pudełka była podana dość późno
- czasem niedopasowanie hasła przewodniego pudełka z zawartością 
- nieporęczne karty informacyjne


beGlossy

+ często nieznane firmy, niedostępne w Polsce
+ ciekawe edycje specjalne
+ produkty zazwyczaj z wyższej półki cenowej, luksusowe
+ bardzo częste promocje, w których jest zniżka na pudełko itp.

- opóźnienia i problemy w wysyłkach
- zdarzały się w ostatnich edycjach niekompletne paczki
- nie wiadomo którego dnia dokładnie zostaną pobrane środki za subskrypcję
- mniej produktów pełnowymiarowych
- design pudełka zazwyczaj taki sam
- zdecydowanie mniej podpowiedzi odnośnie zawartości pudełka




pudełka można wykorzystać do przechowywania kosmetyków lub...zwierząt ;)



Z którym pudełkiem zostałam?

Z żadnym ;) Przez 10 miesięcy subskrypcji uzbierało mi się sporo zapasów z jednego i drugiego pudełka. 100 zł miesięcznie to bardzo duża kwota wydana na kosmetyki, a nie zawsze trafiały się takie, które były mi niezbędne. Z pewnością czasem skuszę się na któreś pudełko, ale nie będę już kontynuować żadnej z subskrypcji. W tym miesiącu dostanę edycję lipcową ShinyBoxa za punkty ShinyStars, myślę nad zakupem beGlossy, ze względu na interesujące firmy (Vichy, Annabelle Minerals) - wtedy miałabym wystarczająco Glossy Dots na darmowe kolejne pudełko. Zobaczymy, póki co kusi bardzo, mam czas do 14-stego ;)
W każdym razie o ile długi czas sprawiało mi to przyjemność i było miłą niespodzianką, tak teraz wolę sama wydać te 50-100 zł miesięcznie na produkty, których jestem ciekawa, które mi się przydadzą i na które mam ochotę. Tak jak mówiłam, jest coraz więcej pojawiających się podobnych pudełek, np. ChillBox, który uważam za rewelacyjny oraz JoyBox, o którego trzeba walczyć, ale opłaca się niesamowicie. Każdy znajdzie coś dla siebie.





A Wy którą firmę wolicie?
Subskrybujecie któreś z pudełek?


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

17 komentarze

  1. świetne zestawienie niestety teraz SB jest coraz słabszetego drugiego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka pudełek by mi się spodobało, ale też kilka nie. Jednak wiadomo, że jak na tyle pudełek to nie ma szans aby wszystkie się spodobały :P. Ja coś czuję, że zdecyduję się na subskrypcję jeszcze innego box'a o którym nie wspomniałaś - Naturalnie z pudełka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, widziałam ten box, ale cena mnie troszkę zniechęca ;) Wygląda jednak bardzo ciekawie i kusi mocno! ;)

      Usuń
  3. Świetna praca! Na prawdę jestem pod wrażeniem tego postu :) Nie kupiłam w tym miesiącu żadnego pudełka, ale nie powiem, że nie jestem ciekawa zawartości :) JoyBox faktycznie namieszał w boxowym świecie. Podobnie jak Chill jest najdroższy, ale trzymam mocno kciuki za dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się :) No ja robię sobie wakacje od boxów na jakiś czas, chociaż to naturalnie z pudełka zachęca bardzo ;)

      Usuń
    2. A to prawda - jest jeszcze wersja Sielskiego Boxu z naturalnymi ksometykami. Zobacz sobie :)

      Usuń
    3. A to nie jest tylko spożywka?

      Usuń
  4. Bardzo dobry post :) podoba mi się pointa na koniec ;) COŚ W TYM JEST;) - lepiej kupić samemu kosmetyki za tę kasę;) Wróciłam ze swojego wesela i czytałam z zapartym tchem pomimo zmęczenia - a nogi mam tak spuchnięte, że nie mogłam wsadzić ich do butów xD . Jezuu ile Ty w to pracy włożyłaś !!! Mega :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, sprawiłaś, że się uśmiechnęłam :) Przede wszystkim WSZYSTKIEGO dobrego na nowej drodze życia Kochana!!! Dużo miłości :) Cieszę się, że post się podoba :)

      Usuń
  5. Bardzo fajne zestawienie :) Jesteś prze, że oba pudełka zamawiałaś :D Ja nie zamawiałam jak na razie żadnego z nich :) Za to bardziej mnie zaciekawiły pudełka Joybox :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JoyBox jest bardzo fajną opcją, gdyby nie problemy techniczne. Pudełka wyprzedają się w 15 min, trzeba o nie walczyć i często nie można wybrać tego, co rzeczywiście by się chciało, bo już się skończyło...

      Usuń
    2. A no to faktycznie lipa jest. Ja ostatnio kupiłam wyprzedażowego Joyboxa, i coś tam jeszcze dla siebie wybrałam :)

      Usuń
    3. Rzeczywiście ten wyprzedażowy był fajnym pomysłem ;) Mi się udało dorwać jakoś czerwcowy, bo naprawdę się opłacał. Ale nie było już olejku jojoba, który chciałam chyba najbardziej z całego zestawu :(

      Usuń
    4. Ja też miałam już kilka ciekawych rzeczy wyprzedanych, ale i tak myślę, że się opłacało kupić, bo cena zawartości wyszła o wiele wyższa niż zapłaciłam :)

      Usuń
  6. Świetne i bardzo dokładne porównanie :) Ja nigdy nie zdecydowałam się na stałą subskrypcję, ale zamówiłam kilka pojedynczych pudełek i chyba ostatecznie bardziej skłaniam się ku ShinyBox :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zaczęłam porównywanie niedawno i daję jeszcze sobie czas do listopada - wtedy konczy mi sie pakiet z BeGlossy, do tego czasu też porównuję i zobaczymy z kim zostanę. Niestety SB leci strasznie w doł ostatnio i jak narazie zdecydowanie BeGlossy. Shinybox na WIELKI minus ma marketing ! Fb - odpowiedzi kierowane do dziewczyn to jakaś porażka, kasowanie komentarzy nieprzychylnych (nie zastanwia nikogo to, że pod każdym produktem/pudełkiem są praktycznie tylko pieśni pochwalne?) czy blokowanie osób rozczarowanych zawartościa/dostawą to u nich norma - kilka moich komentarzy juz skasowali tazkże wiem to z autopsji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z komentarzami rzeczywiście, ostatnio to zauważyłam. Ale obie firmy mają swoje wzloty i upadki, jeśli chodzi o zawartość, chyba bardziej opłaca się kupno pojedynczych pudełek, które nas zainteresują ;)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.