Projekt denko #1

Bardzo nie lubię zostawiania zużytych opakowań, ale lubię oglądać filmiki lub czytać wpisy o zużytych do zera kosmetykach. Sama więc postanowiłam zrobić swoje pierwsze denko. Myślę, że to najlepszy sposób dla recenzji danego produktu, bo w końcu przetestowaliśmy go do cna ;)
Na początku jeszcze chciałam podziękować tym, którzy mnie czytają, widzę, że z dnia na dzień Was przybywa i bardzo mi miło. Jak zbierze się spora grupka to z pewnością przygotuję jakieś rozdanie ;)
Ale bez zbędnego gadania, zapraszam do Denka numer 1;)






1. Lirene - STOP CELLULIT - antycellulitowy peeling myjący
Bardzo dobry gruboziarnisty peeling, śliczny cytrusowy zapach (o ile się nie mylę to pomarańczka). Na pewno kupię następny. Świetnie wygładza skórę, już po pierwszym użyciu widać różnicę. Dla kogoś, kto jest na diecie i ćwiczy - rewelacyjny sposób na pozbycie się cellulitu. Być może spróbuję też innych produktów z tej serii, chociaż widziałam, że Lirene ma też nową antycellulitową kurację.

cena: 12 zł / 200 ml

2. Lady Speed Stick - antyperspirant w żelu
Ten żelowy nie przypadł mi do gustu, wolę normalne sztyfty. Aczkolwiek teraz, walcząc z zapaleniem mieszków włosowych, przerzuciłam się na dezodoranty i ich będę używać przez dłuższy czas. To co miał robić robił, chronił przed potem, ale zostawiał też na początku taką śliską warstwę żelu.

cena: ok. 12 zł /65 ml


3. Aussie - szampon do włosów farbowanych i zniszczonych
Z ekstraktem z dzikiej brzoskwini. Jak już niedawno pisałam, uwielbiam produkty Aussie. Wszystkie mają śliczne zapachy, działają na moje włosy genialnie. Miękkie, miłe w dotyku, odżywione, lśniące i pachnące. Czego więcej chcieć ;)

cena: ok. 20 zł / 300 ml

4. Bania Agafii - błyskawiczna maska do włosów
Lubię tą markę, ich produkty są tanie i skuteczne. W dodatku 100% składników naturalnych mówi samo przez się. To trzecia maska do włosów od Bani Agafii, jaką miałam okazję testować. Ta wyjątkowo ślicznie pachnie i ma bardzo dobre działanie. Myślę, że po te kosmetyki warto sięgnąć. Znalazłam ja w majowym ChillBoxie.

cena: ok. 4 zł / 100 ml



5. Thalion - krem nawilżający z oceosomami
Jest to miniatura z majowego pudełka ShinyBox. Nie mam pojęcia czym są oceosomy, ale nazwa brzmi fajnie. Sama nie wiem czego miałam spodziewać się po kremie, który kosztuje 160 zł. Nawilża dobrze, nie pozostawia filmu na twarzy. Przyjemnie pachnie, nadaje się pod podkład. Jest poprawny, ale nie wydałabym na niego tyle pieniędzy.

cena: 160 zł / 50 ml  (moja próbka miała 15 ml)

6. Benefit - "it's potent! eye cream"
Kolejny drogi krem, tym razem pod oczy. Mam w zapasie jeszcze jeden taki słoiczek, obydwa z pudełek beGlossy. Teoretycznie ma rozświetlać cienie pod oczami i nawilżać. Ciężko mi zweryfikować jego działanie, bo cieni pod oczami nie mam, mam natomiast ogromne wory pod oczami.Krem rzeczywiście nawilża, ale to samo robi krem z Ziaji za 5 zł. Benefit został pokochany przez wiele kobiet i został jednym z produktów roku 2014 wg. beGlossy. Ja nie wiem, czym tu się zachwycać. Słoiczek jest przeuroczy, ale krem śmierdzi. Nie rzucił mnie na kolana. 

cena: 129 zł / 14 g (próbka 3 g)



7. AVON - eyeliner w pisaku extra lasting
Totalny BUBEL jak dla mnie. Zamiast czarnego koloru, ten malował na szaro. Trwałość - zerowa. Odbijał się, znikał z powieki. Trudno się go nakładało. Przemęczyłam się, w końcu już niewiele zostało, ale postanowiłam się z nim rozstać. Nigdy więcej.

cena: ok. 30 zł / 2,5 ml

8. Yves Rocher - wydłużający tusz do rzęs
Dostałam go we wrześniowym, moim pierwszym beGlossy. Długo czekał na swoją kolej, aż w końcu go wykorzystałam. Co ciekawe we wrześniu kosztował jeszcze 99 zł, teraz na stronie jest podana informacja, że kosztuje 42 zł ;) Niezła obniżka. Tusz był "poprawny". Nie sklejał rzęs, nie kruszył się. Był w porządku i złego słowa o nim powiedzieć nie mogę ;)

cena: 42 zł  / 8 ml



I tak prezentują się produkty z pierwszego denka. Widzę, że już kilkoro zawodników szykuje się do następnej "edycji" ;) 
Testowałyście któryś z tych produktów?

Jak znosicie te upały?! :D

Pozdrawiam i do napisania :)

Podobne wpisy z tej kategorii

7 komentarze

  1. Ciekawe kosmetyki, z nich miałam tylko dwa Lady speedstick (taki sobie) i maskę z Agafii (dobra ale nie rewelacyjna). Zaciekawił mnie ten chillbox o którym wspomniałaś - fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam każdemu i każdy póki co jest zadowolony ;) Ja przegapiłam lipcowy chillbox i czuję, że będę żałować, ale mam teraz dużo czasu żeby zamówić sierpniowy ;) Można zobaczyć jak wyglądały boxy z poprzednich miesięcy właśnie u mnie ;)

      Usuń
    2. Kusi i to bardzo ale z tej racjonalnej strony chce ograniczyć ilość posiadanych kosmetyków a ten box z całą pewnością nie pomoże :P Sądzę że zamówię jeden box i zobaczę co i jak.

      Usuń
    3. Wiesz, w tym boxie jest też zawsze książka i jakiś gadżet niekosmetyczny, więc warto ;) A wszystkie produkty są przydatne. Ale rozumiem Cię, ja dostanę w tym miesiącu jeszcze ShinyBox i JoyBox, a tak to kończę do października co najmniej z boxami, bo mam takie zapasy, że aż szkoda żeby się coś miało zmarnować. Ale jestem zakupoholiczką niestety :(

      Usuń
  2. moja ulubiona wersja lady speed stick ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz świetnego bloga ! Bardzo profesjonalnie zrobiony. Chciałabym zobaczyć ilość kosmetyków jaką posiadasz, pod tym względem jesteś chyba 100% kobietą :D Tak czytam i przeglądam i nie wiem za co się wziąć. Bardzo dużo ciekawych postów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi niezmiernie miło :) Wolałabyś nie widzieć tej ilości kosmetyków...nawet ja mam je pochowane, bo wolę nie widzieć ;)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.