urodzinowa edycja ShinyBox

ShinyBox świętuje swoje urodziny w tym samym miesiącu co ja, w związku z czym czerwcowe pudełko traktuję też trochę jako urodzinowy prezent. To chyba jedyne, oprócz listopadowego, pudełko, którego aż tak bardzo nie mogłam się doczekać. Niestety, wysyłka w tym miesiącu bardzo późno, ale nikt się jakoś specjalnie tym nie przejął biorąc pod uwagę, że zawartość miała być wyjątkowa. Co ShinyBox przygotował dla nas na swoje 3cie urodziny?

Oto moje pudełko:
Design jest śliczny, uwielbiam takie pastelowe kolorki, a połączenie błękitu z pudrowym różem jest jak najbardziej na tak ;)





Zawartość:


Karta informacyjna z produktami:




Na początek prezenty dla klubu VIP i subskrypcji - jako, że jedno i drugie mnie dotyczy, dostałam oba. O tym, jakie to będą produkty wiedzieliśmy już z facebooka. Tak wiec prezentem dla subskrypcji jest peelingujący żel pod prysznic gentle exfoliating od Dove, ja już go mam z wygranej z konkursu. Prezentem dla VIP jest krem do rąk z limonką i miętą The Secret Soap Store, ma śliczne opakowanie, wygląda jak farba ;) Będzie fajnym produktem na lato, miło mi też będzie go przetestować biorąc pod uwagę cenę produktu - sama z siebie bym go nie kupiła. Pachnie zniewalająco, po prostu jak mojito!



Produktami, które mnie ucieszyły i zainteresowały są mgiełka do twarzy i ciała Apis i peeling algowy do ciała Lillamai. Apis znam i wiem, że to dobra marka. Trafiła mi się mgiełka z ekologiczną wodą z gałązek oliwnych i ekstraktem z oliwek. Kolejny świetny produkt na lato, szczególnie po opalaniu. Ma delikatny zapach, przyjemnie chłodzi i pozostawia miękką skórę. Ciekawa jestem słoiczka z peelingiem algowym. Ponoć jest w nim dużo minerałów, witaminy itp. chętnie zobaczę jak się spisze, tym bardziej, ze marki nie znam. Jest organiczny, 100% wegański i ekologiczny, czuć to od razu jak otworzymy słoiczek ;) W pudełku mamy produkt o pojemności 50 ml. 



Kosmetykiem, który był pewniakiem w tej edycji boxa, od samego początku jest serum stymulujące wzrost rzęst Magiclash o wartości 99 zł. Pewnie wiele osób kupiło to pudełko właśnie dla niego ;) Ja póki co testuję odżywkę z Bandi i to serum sobie poczeka, więc go nie otwierałam. Ale jestem ciekawa efektu, bo opinie o nim są pozytywne, ponoć to jedna z najlepszych odżywek na rynku. A Bandi nie sprawdza się póki co jakoś rewelacyjnie, rzęsty wypadają mi trochę rzadziej. Ale to już inny temat. Kolejnym produktem pełnowymiarowym jest masełko do skórek Silcare, nie testowałam nigdy czegoś takiego, mam olejki do paznokci i skórek, więc będzie to dla mnie nowość. Nie wiem tylko, czy jest to jakoś super niezbędna rzecz ;) W podpowiedziach na fanpejdżu ShinyBoxa była informacja o tym, że dostaniemy profesjonalny kosmetyk do perfekcyjnego makijażu, mieliśmy czarować spojrzeniem. Spodziewałam się więc jakiegoś super tuszu do rzęs, eyelinera a może kredki. Bardzo się rozczarowałam, widząc kolejny produkt od Glazel Visage, złoty wypiekany cień do powiek (kolor terracotta). Mam dziwne wrażenie, że jak ShinyBox nie ma co dodać do pudełka, to dodaje jakieś "cudeńko" od Glazel. W kwietniowej edycji już dostaliśmy podobny cień, tyle, że sypki. Nie lubię tej firmy, nie wiem czemu akurat złoty cień, którego daje się ewentualnie odrobinę aby podkreślić makijaż oka... Totalnie nietrafiony produkt.



Prezent jaki otrzymaliśmy, to dwie próbki znanych już kremów BB od Skin79. Ja osobiście bardzo chętnie je sprawdzę, bo przymierzałam się do kupna pudełka InspiredBy z tym właśnie kremem, chętnie sprawdzę jak się spisuje. Szkoda, że nie ma żadnego kodu rabatowego ;)



W pudełku znalazł się też kod  na 14 dni darmowego dostępu do indywidualnego planu diety na OXY. Bardzo fajnie ;)

Podsumowując pudełko jest całkiem dobre, jestem zadowolona z tych naturalnych produktów od Apis, LillaMai i The Secret Soap Store, lubię takie kosmetyki najbardziej. Magiclash wykorzystam z przyjemnością i jestem ciekawa efektu. Żel pod prysznic się zużyje, jak zawsze, spróbuję też na pewno masełka do skórek. Totalnie nietrafiony jest dla mnie złoty cień do powiek i prawdopodobnie się go "pozbędę". 
W porównaniu do czerwcowego beGlossy, ShinyBox ma wręcz świetną zawartość! ;) Jestem całkiem zadowolona, dali radę. Ale jeżeli chodzi o urodziny, to myślałam, że znajdzie się tu coś bardziej hmm..wystrzałowego ;)


A Wam jak się podoba urodzinowa edycja ShinyBoxa? 
Też znalazłyście taką samą zawartość?


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

8 komentarze

  1. Najbardziej mnie wkurza to , że shiny w ogóle nie dba o zakupy pakietowe - w przeciwieństwie do beglossy, który raczej bardziej szanuje tych drugich. Kupiłam pakiet i teraz cholernie żałuje - bo ani nie dostanę żelu, ani kremu wrrrrrrr.... a oprócz tego nie dostałam paki dzisiaj tylko muszę czekać do jutra ;/ Co do serum Bandi - to jest szajs nie warty swojej ceny. Magicala szczerze mówiąc też bym nie kupiła ze względu na cenę. Ja używam long 4 lashes - kosztuje ok.50zł na allegro , a efekty rzęs "WOW" są pierwsze po miesiącu, plus małe 4 ml opakowanie starcza tak jak producent deklaruje na pół roku codziennego używania. Ja też chcę już swojego shinyboxa ;( a muszę obejść się dzisiaj smakiem buuuuu ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepsko, przyznam szczerze. To w ogóle się nie opłaca tych pakietów kupować. Przygotowuję grube porównanie beGlossy vs. ShinyBox, z podsumowaniem z 10 miesięcy, więc na pewno też o tym wspomnę ;) Dzięki za info o odżywkach :) A co do tego, że musisz czekać to współczuję, miałam tak w tamtym miesiącu z beGlossy i byłam bardzo zła z tego powodu : (

      Usuń
    2. Dzisiaj zrobiłam małą rozprawę z shiny u siebie zapraszam ;) http://interendo.blogspot.com/2015/06/shinybox-vs-beglossy-czerwiec-2015.html . Nie pisałam na shiny bo i tak by skasowali. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. byłam ciekawa tej edycji ale w końcu nie zdecydowałam się na kupno i chyba nie żałuję, nie wiem czemu shinyboxy mnie nie zachwycają :(
    Mnie z tego pudełka zadowoliłyby tylko cienie i masełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi, mi te produkty do pielęgnacji akurat przypadły do gustu ;) ale szczerze przyznam, że też zaczyna mnie chyba nudzić. Z beGlossy już się rozstałam, może przyszedł czas na ShinyBoxa. W końcu ChillBox i JoyBox oferują wg. mnie znacznie lepsze produkty :)
      A cień chętnie Ci oddam!

      Usuń
  3. Mnie pudełko nie powaliło, ale nie mam co narzekać, bo to prezent od Terii ;) Szkoda tylko, że dotarło do mnie w takim stanie, jaki przedstawiłam na blogu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Serum stymulujące wzrost rzęs najbardziej mnie zaciekawiło :) Cień ma śliczny kolor, uwielbiam złoto na powiekach :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.