pierwsze zakupy z Yves Rocher

Francuska marka Yves Rocher jest znana chyba każdemu. Ja miałam do czynienia tylko z próbkami i tuszem do rzęs tej firmy. Do tej pory kojarzyła mi się z drogimi, luksusowymi kosmetykami i jakoś wcześniej nawet nie sprawdzałam ich ceny. Dowiedziałam się niedawno o czymś takim, jak karta stałego klienta i idące za nią korzyści, jednak jako, że jestem chora nie wybrałam się do sklepu. Usłyszałam też, że zakupy w sklepie internetowym są bardziej korzystne i postanowiłam to sprawdzić.
I rzeczywiście, od razu na stronie jesteśmy poinformowane, że do każdego zamówienia (powyżej 39 zł) możemy sobie wybrać prezent, więcej informacji znajdziecie tutaj
Ja wybrałam sobie prezent niespodziankę ;) 
Oprócz tego, godzinę po tym jak zarejestrowałam się na stronie, a całe szczęście, że poczekałam, dostałam maila z kodem, dzięki któremu dostaje się dodatkowy prezent do zamówienia oraz darmową wysyłkę co całkowicie zachęciło mnie do złożenia zamówienia ;)
Na przesyłkę czekałam ok. 2 dni, nie jest to długo.

Oto moje zakupy:




Generalnie zakupy już na wakacje, tak jak widać ;)
Ale! Przede wszystkim chciałam przetestować super owocowe żele pod prysznic z serii Jardins du Monde, jest ich bardzo dużo do wyboru, ale ja wybrałam różowego grejpfruta z Florydy. Pachnie niesamowicie, nie wiem jak to zrobili, ale udało im się zapach odwzorować idealnie. Będzie orzeźwiał w gorące dni, bez dwóch zdań ;) Kolejnym produktem jest dezodorant w kulce o zapachu zielonej cytryny z Meksyku (czyli po prostu limonki?). Zapach jest mocny i bardzo fajny, testowałam go dziś pierwszy dzień i powiem szczerze, że spisuje się zdecydowanie lepiej, niż Lady Speed Stick. 

żel 8,90 zł za 200 ml / dezodorant 9, 90 zł za 50 ml



Kolejnym produktem, na który zwróciłam uwagę na stronie była woda toaletowa o zapachu wanilii z bio upraw. Moimi ulubionymi zapachami są: cynamon, wanilia i pomarańcza ( tak, lubię zimę! ;)) więc od razu się skusiłam. Często, gdy oglądamy jeden produkt po lewej stronie pojawia nam się ten produkt w zestawie z jakimś innym, w tańszej, korzystnej cenie dla obu kosmetyków. Tak było też w tym przypadku i od razu się skusiłam ;) a mianowicie w mini zestawie był zaproponowany truskawkowy żel pod prysznic i do kąpieli...mniam! Nie pamiętam niestety ile ten zestaw kosztował (coś mi się wydaje, że 26 zł). Żel znów pachnie genialnie i mam ochotę go wypić (ale wiem, że źle by się to dla mnie skończyło ;)), woda toaletowa też jest śliczna, zostawię ją sobie na zimę. Ale niestety, nie zauważyłam na stronie, że to tylko 20 ml... muszę następnym razem uważać na to koniecznie, bo taki jest właśnie minus robienia zakupów w internecie :< 

woda toaletowa 19, 90 zł za 20 ml / żel do kąpieli i pod prysznic 16, 90 zł za 400 ml



Kosmetykiem, który oczywiście musiałam przetestować, jest balsam do ust. Na stronie znów mamy ich duży wybór, zapachów itp. Ja postanowiłam skusić się znów na truskawkę. Nie żałuję. Balsam do ust jest rewelacyjny. Cudownie pachnie, fajnie smakuje, nadaje ustom delikatny, czerwonawy kolor, wyglądają bardzo naturalnie. Odżywia, nawilża, nie klei się, nie pozostawia białych śladów. Chyba lepszy od ostatnio nękanego przeze mnie EOSa ;) Gdy będę coś jeszcze zamawiać następnym razem, wezmę też inny smak. Zainteresowała mnie też linia kosmetyków do walki z niedoskonałościami. Sebo Vegetal. Wybrałam żel-krem przeciw niedoskonałościom, który nadaje się idealnie pod podkład, akurat był w promocji. Ma bardzo ładny, szklany słoiczek. Zapach jest trochę ogórkowy, świeży i przyjemny. Krem szybko się wchłania, ale dobrze nawilża. Stosowałam dziś krem cały dzień i muszę przyznać, że sprawuje się rzeczywiście dobrze. Zobaczymy jak to będzie w regularnym stosowaniu.

balsam do ust 7, 90 zł / żel-krem 26, 90 zł za 50 ml 






Zamówiłam też sobie próbkę żelu, który ujął mnie swoją nazwą, a od "pierwszego powąchania" wiem, że na pewno kupię jego pełną wersję, a mianowicie kremowy żel pod prysznic o zapachu karmelizowanej gruszki. I tutaj znowu firma popisała się ogromnym talentem co do zapachów produktów. Mam ochotę go zjeść, a nie się nim myć!
I czas na prezenty. Tak jak pisałam, zaznaczyłam, że chcę prezent niespodziankę. Dostałam perfumowane mleczko do ciała Quelques Notes d'Amour o cenie regularnej 66 zł. Bardzo ładny zapach i fajna konsystencja produktu.
A prezentem na powitanie miały być perfumy, które niestety się skończyły! Bardzo mi przykro z tego powodu i szczerze mówiąc wolałabym nie być o tym informowana na fakturze:

 Po prostu mogli przesłać to co mieli zamiast i tyle ;) Bo zdecydowanie bardziej wolałabym perfumy za ponad 100 zł. W zamian za to otrzymałam krem, który niesie za sobą wielkie nadzieje i na pewno zrobię jego recenzję. Jest to krem przeciwzmarszczkowy intensywnie regenerujący na bazie 30 drogocennych olejków roślinnych, za 159 zł. Rzeczywiście, w składzie olejków jest 30, liczyłam z ciekawości ;) Krem jest o pojemności 75 ml. Ja zmarszczek nie mam, ale wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać, niż zwalczać, więc na pewno będę go stosować, póki co musi odczekać.





Niemniej jednak produkty gratisowe to koszt ponad 200 zł, czyli ponad 2 x więcej, niż moje zamówienie... ;) Dlatego też polecam Wam wszystkim zakupy w sklepie internetowym Yves Rocher. Z tego co wiem, przez internet jest też większy wybór.

Ja jestem bardzo zadowolona z pierwszego zamówienia i z pewnością nie będzie to moje ostatnie. Już dostałam kolejne kody na darmową wysyłkę i -40% na najdroższy produkt w koszyku.



A Wy znacie i lubicie firmę Yves Rocher? 
Może jesteście w stanie coś polecić?



Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

1 komentarze

  1. Świetne zakupy :) może i ja się kiedyś skuszę na internetowe zakupy :) Ja mam balsam do ust ale kokosowy :))

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.