"biedronkowy" balsam do ust w kulce - tańszy EOS?

Dziś zachęcona przejrzanymi promocjami w "Biedronce", zauważyłam wśród fajnej listy kosmetyków balsamy do ust w kulce, łudząco podobne do sławnego już EOSa. Postanowiłam właśnie tam wybrać się na zakupy i porównać dwa balsamy. A jestem maniaczką, jeśli chodzi o produkty do ust ;) Stanęłam przed wielkim wyborem zapachów - od czekolady, przez truskawkę, pomarańczę, owoce leśne i banana. Wybrałam ten ostatni zapach, bo uwielbiam banany, a takiego zapachu nie mam jeszcze w swojej "kolekcji" ;) 
Oto jak prezentuje się żółta kuleczka: 








A tak wygląda w porównaniu z EOSem:



Jak widać EOS to jajeczko, zresztą jest tak nazywane, biedronkowy balsam jest w kulecze. Opakowanie jest zdecydowanie na plus dla jajeczka, bo biedronkowa kulka turla się niestety na podłożu. Materiał z którego są wykonane opakowania jak widać też się różnią, EOS ma matowy, miły w dotyku plastik, natomiast kuleczka jest ze zwykłego, świecącego plastiku. EOSa jest też troszkę więcej. Jeśli chodzi o konsystencję, to jest bardzo podobna. Skład kosmetyków różni się, w jajeczku mamy jednak więcej tych dobroczynnych składników. Jeśli chodzi o działanie szczerze przyznam, że jest podobne ;) Balsam z biedronki jest trochę bardziej klejący, ale nie zostawia białych śladów. Ładnie pachnie, nie ma smaku (EOS jest słodki), fajnie nawilża. Dłużej pozostaje na ustach, EOS szybciej się wchłania.
Największa różnica jest jednak w cenie, za EOS zapłacimy 20 zł, balsamy kulkowe z Biedronki kosztują 5,99 zł ;) Myślę więc, że warto spróbować. Każdy wybierze zapach dla siebie, a taka forma produktu jest bardzo interesująca.


A Wy co odkryłyście ostatnio ciekawego?

Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

9 komentarze

  1. Też kupiłam ten balsam tylko malinowy, ale mam do niego mieszane uczucia, fajnie wyglada ale skład ma nie najlepszy dużo parabenów, zapach też bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niestety ten skład. Banan całkiem fajnie pachnie ;) Rewelacji nie ma, ale najgorzej też nie jest, wg. mnie :)

      Usuń
  2. Brak smaku to zdecydowanie duży +

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zastanawiałam się czy się skusić, bo od dawna chodził za mną EOS, ale ostatecznie jakoś wymiękłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznam, że zdecydowanie warto. 100% naturalny, baaardzo duża objętość, mam wrażenie, że nigdy się nie skończy :) I przyjemne działanie.

      Usuń
  4. A co ma on w składzie? Bo Eos ma fajny, naturalny skład, a Biedronka raczej innym priorytetom hołduje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składy są bez porównania, EOS jest w 100% naturalny, ten biedronkowy ma alkohol i parabeny, ale można go potraktować jako taki fajny gadżet bardziej ;)

      Usuń
  5. Fajny eos...podruby lepiej nie kupować bo jeszcze zaszkodzi na usta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.