UIubieńcy maja

Kończy się maj, zatem przyszedł czas na kosmetyczne podsumowanie miesiąca. Wybrałam 6 ulubieńców, którzy skradli moje serce. Używam ich codziennie, nie wyobrażam sobie już bez nich życia ;) 
Zapraszam do zapoznania się z nimi, może któryś z tych produktów i Wy pokochacie! :)





1. Pharmaceris T: antybakteryjny żel myjący puri-sebogel i krem z 10% kwasem migdałowym na noc II stopień złuszczania sebo-almond peel.



Te kosmetyki zostały mi polecone w aptece. Mam ogromny problem z zaskórnikami, trądzikiem podskórnym i niedoskonałościami szczególnie na brodzie. Używałam wielu różnych kosmetyków, ale nigdy dermokosmetyków. Od pierwszego użycia było widać efekty, uwielbiam te dwa produkty, chcę dokupić jeszcze krem na dzień (póki co mam kremy na dzień z Bioliq i Tołpy). Rewelacyjnie oczyszczają, widocznie zmniejszyły się pory. Działa szczególnie krem na noc, rano moja skóra jest po prostu... ładna :) Na pewno będę nadal korzystać z tej serii. 

Cena: żel myjący ok. 25 zł za 190 ml / krem ok. 40 zł za 50 ml

2. Eveline - termoaktywne serum wyszczuplające Antycellulit



Rozgrzewające serum wolę o wiele bardziej od chłodzącego. Po bardziej intensywnych treningach ciepełko aż parzy :) Przy regularnym stosowaniu (używam codziennie) zdecydowanie widać efekty, skóra jest wyraźnie napięta, gładka, nawet mój chłopak to zauważył ;) Nie wiem, czy działa sam, ale przy treningach i diecie na pewno!


Cena: ok. 17 zł za 250 ml

3. EOS - balsam do ust malina z granatem



Ten kultowy już balsam dostałam w majowym ChillBoxie. Od razu się w nim zakochałam, rewelacyjnie pachnie, opakowanie jest bardzo... fancy ;) Usta się nie kleją, są świetnie nawilżone i gładkie. Rozumiem już czemu jest tak bardzo przez wszystkich uwielbiany :)

Cena: ok.  19 zł za 7 g

4. Playboy Play It - Pin up collection



Jedynym zapachem z Playboya, który do tej pory przypadł mi do gustu był Play it rock!, długo go używałam. Ostatnio zamówiłam w ciemno na kosmetykizameryki.pl Play it - pin up collection i uważam, że jest to świetny zapach. Bardzo mój, trochę słodki, ale odrobinę zadziorny ;) Jestem nim zachwycona! 

Cena: ok. 60 zł za 50 ml (mi udało się dorwać za 19,99 zł)

5. Podkłady mineralne - Annabelle Minerals, Lily Lolo 



Swojego podkładu szukałam od dawna, przebrnęłam przez wiele różnych drogeryjnych, tańszych i droższych. Jestem bladziochem, ale o żółtej tonacji. Jak się okazało, to wielki problem. W większości najjaśniejsze odcienie są o różowym tonie... Na ekobieca kupiłam kiedyś najjaśniejszy Dermacol, ale jest on dość ciężki, bardzo mocno kryjący i troszeczkę zapychał niestety. Podkreślał też suche skórki. Ostatecznie zaprzyjaźniłam się z Revlonem Colorstay w kolorze Buff 150. Ale w kwietniowym pudełku beGlossy znalazła się próbka matującego podkładu mineralnego Annabelle Minerals. Wcześniej wiedziałam o podkładach mineralnych, ale jako że nie miałam okazji spróbować, a do najtańszych nie należą, nie myślałam wtedy o kupnie. Ten z beGlossy był za ciemny, ale postanowiłam go przetestować. Chodziłam w nim w domu cały dzień i zakochałam się. Sposób, w jaki podkład wtapia się w skórę, jak go nie czuć i jak ładnie wygląda... Postanowiłam kupić pełnowymiarowy produkt + pędzel, tak też zrobiłam. Wybrałam podkład kryjący, w jaśniejszym, neutralnym kolorze. I nie wiem, czy ten kryjący działa troszkę inaczej niż matujący, ale nie byłam już tak bardzo zadowolona... Poczytałam dużo recenzji i doszłam do wniosku, że Lily Lolo jest jednak królem podkładów mineralnych. Zamówiłam więc dwie próbki, aby nie zamawiać w ciemno. Już wybrałam odcień idealny. Różnica między tymi dwiema firmami jest przeogromna, ale o tym napiszę osobny post, jak już będę mieć pełny produkt od Lily Lolo. 
W każdym razie podkładów mineralnych nie zamieniłabym już na żadne inne. Polecam każdemu, bo do każdej cery są idealne!

Cena: Annabelle Minerals 59, 90 zł za 10 g / Lily Lolo 72, 90 zł za 10 g

Tak prezentują się moi ulubieńcy, z pewnością znalazłyby się jeszcze wśród nich jakieś inne produkty, ale to te zasługują w tym miesiącu na więcej uwagi. 

A jakie są Wasze ulubione produkty z tego miesiąca? 
Czy próbowałyście którychś z wyżej wymienionych?



Pozdrawiam! :)


 

Podobne wpisy z tej kategorii

5 komentarze

  1. Do pudru mineralnego, pełnowymiarowego też się przymierzam. :) ChillBox - nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ChillBox - bardzo fajna opcja, inicjatywa naszych polskich studentek :)

      Usuń
  2. EOS bardzo lubię :) Mam wersję sweet mint.

    OdpowiedzUsuń
  3. Minerałki na lato nadają się czy jednak są za ciężkie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spisują się lepiej, niż wszystkie płynne drogeryjne podkłady, których używałam, razem wzięte ;)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.