Girl on Fire, czyli marcowy ShinyBox

Dla tych, którzy nie wiedzą - ShinyBox to pudełko wypełnione kosmetykami, które wychodzi co miesiąc w innej odsłonie. Dostajemy w pudełku zazwyczaj 5 produktów, w większości pełnowymiarowych. Opcje zamówień są różne, generalnie pojedyncze pudełko to koszt 49 zł i uważam, że bardzo się to opłaca. Jestem z ShinyBox od września i jestem bardzo zadowolona z tych pudełek. Dzięki nim mogę testować nowości, produkty luksusowe i trudno dostępne. Oczywiście nigdy nie wiemy, co znajdzie się w pudełku, więc co miesiąc zapewniamy sobie samym niespodziankę, a kobiety przecież niespodzianki uwielbiają! ;)

Więcej o kosmetycznych pudełkach znajdziecie na stronie ShinyBox


Dziś, w piątek 13-stego, kurier przyniósł mi marcowe pudełko, które zostało wydane pod nazwą "Girl on Fire". Bardzo dobrze reklamowane i rozgłaszane, niosło za sobą wiele oczekiwań. 

Otwarcie pudełka:






Zawsze z niecierpliwością zdzieram tą naklejkę ;)

 A oto zawartość:

 I tu szczerze mówiąc uśmiech mi troszkę zszedł z twarzy, kiedy zobaczyłam mydło Dove, a raczej "kostkę myjącą". Miesiąc temu otrzymaliśmy w gratisie mydło z "Białego Jelenia", teraz znowu mydło... oj, coś poszło tutaj nie tak.

Jak zwykle kartka z środka informuje nas o zawartości:


Bardzo cieszy mnie glinka biała, sama używam zielonej, więc chętnie i tą przetestuję. Kredka do oczu wygląda całkiem ciekawie, używam czarnej codziennie, więc to produkt, który na pewno się przyda. Lubię naturalne produkty, zatem olej z awokado trafiony jest z dziesiątkę, tym bardziej, że wcześniej nigdy nie miałam z nim styczności, z przyjemnością będę go testować. Moje stopy potrzebują pielęgnacji, ciekawe jak skarpety SPA dla stóp sobie z nimi poradzą. 


Generalnie pudełko w porównaniu z poprzednimi edycjami wypada niestety średnio. Spodziewałam się pod takim mocnym hasłem, jak "Girl on Fire" ciekawych kosmetyków do makijażu, może próbki mocnego zapachu. Z okazji dnia kobiet miło by było dostać w gratisie inny produkt niż mydło, dodane w gratisie też miesiąc temu. Oby za miesiąc było lepiej ;) 





A Wam jak się podoba marcowy ShinyBox?



Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

7 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się sprawdzą :)

      Usuń
  2. Kosmetyki, które Ci nie odpowiadają możesz wystawić tutaj: https://www.facebook.com/groups/1047088448639680/ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, to konkurencyjna marka ;) a wszystkiego wolę spróbować, w końcu po to kupuję. Mydło zawsze się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekałam z ewentualnym zamówieniem do pierwszych informacji o zawartości i nie żałuję... Bo nie zamówię. Po tylu reklamach, mailach, postach na FB myślałam, że będzie naprawdę dużo kolorówki, jakieś ciekawe produkty, a tu mydło, skarpetki (o.O), jedna kredka, glinka, olejek... Dla mnie słabo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się więcej kolorówki, w ogóle tą kredkę zobaczyłam później i trochę mi poprawiła humor, bo byłam średnio zadowolona. I osobiście uważam, że mydło czy żel pod prysznic raczej nie powinno się znaleźć w tych pudełkach ;) We wtorek dostanę boxa od konkurencji, coś mi się wydaje, że w tym miesiącu będą lepsi.

      Usuń
  5. Nie zamówiłam tego pudelka po tym jak odkryłam, że będzie w nim glinka, którą mam z JoyBoxa. Dla mnie ciekawym produktem są skarpetki, ale teraz widzę, że olejkiem też bym się zainteresowała. Trochę nas ShinyBox zmyliło etykietą pudełka Girls on fire, wydaje mi się, że po zawartości tego nie widać. Jednak nigdy nie będzie tak, że wszystkim się dogodzi, suma sumarum i tak wartość produktów jest wyższa niż cena pudełka ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.