AVON - hity i shity, czyli...

... na co warto wydać pieniądze, a czego należy unikać.





AVON jest marką znaną na całym świecie, bardzo popularną i łatwo dostępną. Czy to na stoiskach w większych centrach handlowych, czy u konsultantek, którymi może być w zasadzie każdy. Ja jestem konsultantką od ponad 5 lat i wiem, że opłaca się to nawet wyłącznie dla własnych potrzeb. Jako konsultantka oprócz opustu mam również często kosmetyki za grosze i opłacające się promocje. No i właśnie, z produktów tej firmy korzystam już odkąd zaczęłam moją przygodę z makijażem, dlatego też postanowiłam tak krótko podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie jakości niektórych produktów. Jako, że jest to firma, która się zajmuje wszystkim, od makijażu, przez perfumy, nawet do ubrań, łatwo się domyślić, że we wszystkim dobrzy być nie mogą...
Ale jest kilka produktów godnych uwagi, które z całą śmiałością można kupić. Od nich zacznijmy.




HITY


1. ZAPACHY




AVON posiada całą gamę zapachów zarówno wód toaletowych jak i perfumowanych, kobiecych i męskich. Prawie w każdym katalogu pojawia się jakaś pachnąca nowość. Promocje są dobre, najczęściej na flakonik + balsam do ciała + dezodorant w cenie samych perfum, dzięki czemu możemy się tym zapachem otulać. Z trwałością bywa różnie, dlatego trzeba testować. Ale myślę, że każdy jest w stanie wybrać zapach dla siebie i za to cenię AVON. Ceny również są przystępne, bo za wodę toaletową zapłacimy już od 15,99!

2. SZMINKI i niektóre kosmetyki kolorowe


Uwielbiam AVONowskie szminki, mają kilka serii, mnóstwo kolorów. Świetna była seria z pomadkami powiększającymi usta. Ich główną zaletą jest to, że są dobrze napigmentowane i nie wysuszają ust. Przynajmniej ja nie miałam takiego problemu ;)
Co do kosmetyków kolorowych bardzo dobra jest baza pod cienie, rzeczywiście działa i znacznie przedłuża trwałość cieniom. Co do samych cieni, niektóre z nich są niestety słabo napigmentowane. Jeśli ktoś lubi mocniejsze kolory to nie będzie zadowolony. Do codziennego makijażu są jednak bardzo dobre. 



3. PLANET SPA


Bardzo lubię tę serię kosmetyków pielęgnacyjnych. Są odrobinę droższe, ale warte swojej ceny. Kosmetyki, które miałam okazję testować miały bardzo dobre działanie. Godne polecenia są przede wszystkim masła do ciała, które głęboko nawilżają skórę na bardzo długi czas. No i te piękne opakowania! ;)

4. LAKIERY DO PAZNOKCI


Utrzymują się naprawdę długo, cenowo można złapać fajną okazję i nie wydać więcej niż 10 zł. Przede wszystkim świetne są lakiery żelowe "GEL finish", wystarcza jedna warstwa, efekt jest naprawdę zadowalający. Również bogata gama kolorystyczna pozwala znaleźć coś dla każdego. I lubię kombinacje z np. magnesowym robieniem wzorków na paznokciach - ciekawy efekt uzyskany w prosty sposób.

5. CARE


Seria najtańszych produktów pielęgnacyjnych. Udało się tutaj zachować bardzo dobrą jakość w stosunku do tak niskiej ceny. Kremy do rąk (szczególnie polecam z mleczkiem pszczelim), masła do ciała (kakaowe!) i kremy do twarzy, mają dobre działanie nawilżające, a kosztują niewiele. Jeśli komuś się znudzi nasza dobra Ziaja, to polecam ;)



A teraz czas na produkty, których absolutnie nie polecam, bo szkoda tylko pieniędzy.


SHITY



1. ADVANCE TECHNIQUES



Seria produktów do włosów. Najgorsze z całej serii są farby do włosów (chyba niepotrzebnie w ogóle się za to wzięli). Wiadomo, że i tak koloryzację powinno robić się w salonie, ale nie każdy ma na to pieniądze i czas. Farby z AVONu są drogie i kompletnie nie warte swojej ceny. Kolor nietrwały, włosy zniszczone. Nie warto. Jeśli chodzi o pozostałe produkty, to stosowałam kilka rodzajów szamponów i odżywek i nic mnie nie zachwyciło. Żadnych rewelacyjnych efektów. Jedynie kuracja z jedwabiem i olejkiem arganowym bez spłukiwania dawały jakieś efekty, ale myślę, że nawet najtańszy jedwab z drogerii działa podobnie, a czasem nawet lepiej.

2. COLORTREND


Tańsza linia kosmetyków kolorowych. Tym razem tańsza, znaczy również gorsza. Okropne tusze do rzęs, które kruszą się, sklejają rzęsy i rozmazują. Lakiery do paznokci nie wytrzymają dwóch dni, a żeby było widać coś na paznokciu trzeba nałożyć min. 2 warstwy. Szminki... najciekawsza była szminka dwukolorowa, którą kupiłam. Najbardziej bezsensowna szminka, z jaką miałam do czynienia. Widział ktoś kiedyś dwukolorowe usta? (drugiego koloru i tak nie widać i miesza się jeden z drugim). Fajny bajer dla nastolatek. Tylko i wyłącznie.



3. PODKŁADY



Nigdy nie znalazłam w AVONie dobrego podkładu, a testowałam ich wiele. Może wiele z Was się ze mną nie zgodzi, ale ja niestety nie mam ciekawych doświadczeń. Kupowałam próbki i korzystałam z testerów. Mam bardzo jasną cerę, więc zawsze najjaśniejszy, który okazywał się później często o 2 tony ciemniejszy od mojej skóry. Niestety, większość z podkładów nie jest trwałych. Często miałam sytuację, że podkład się ważył, podkład Extra-lasting rolował się i łuszczył. Te o bardziej płynnej konsystencji nie są kryjące. Niestety, pod tym względem wielki minus.

4. UBRANIA, GADŻETY DO DOMU


Zawsze zastanawiałam się kto to kupuje. Świeczki za 40 zł, kawałek szmatki za 70. Myślę, że to gruba przesada i te produkty są całkowicie zbędne. Ale czego nie robi się dla pieniędzy. Trzeba być bardzo naiwnym, żeby aż tak przepłacać. Ja raz miałam do czynienia z parasolką - popsuła się po dwóch miesiącach (kupiona w rossmanie za 9,99 "działa" mi już 2 lata).
Za to TORBY i BIŻUTERIA jak najbardziej na TAK - dobra jakoś, po biżuterii nie ma uczulenia.


5. CLEARSKIN


Seria kosmetyków walcząca z cerą z niedoskonałościami. Pamiętam jak po jednej z masek do twarzy z kwasem salicylowym dostałam takiego uczulenia, że miałam spuchniętą twarz, gorączkę i ropny wyciek z większości moich porów na twarzy. I tak przez tydzień. Inne produkty stanowczo za bardzo wysuszają skórę. Spray do pleców i dekoltu miał w sobie tyle spirytusu, że nie jeden menel pod sklepem chętnie by się na niego skusił. Niestety, seria nie dla mnie. 




Oczywiście wszystkie pozostałe serie nie są złe, każdy na pewno ma jakiegoś swojego ulubieńca, ja chętnie sięgam po serię Naturals, ze względu na piękne i smakowite wręcz zapachy. Wymieniłam te dla mnie najważniejsze.
Mam nadzieję, że dzięki podzieleniu się z Wami moją opinią pomogę Wam odrobinę w zakupach ;)


A jakie Wy najbardziej lubicie produkty z AVON?
Miałyście jakieś nieciekawe przygody z kosmetykami?


Pozdrawiam Was cieplutko!

Podobne wpisy z tej kategorii

3 komentarze

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Moim ulubieńcem jest podkład adaptujący Luxe Silken oraz Inrensywnie kojący krem do rąk Avon Care.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie i Avon i Oriflame to całkowicie bezużyteczne produkty. Mogę od nich mieć tylko kolorówkę, a to i nie każdą. Wszystkie kremy, maseczki etc - uczulają mnie na dzień dobry i mam pomidora zamiast twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taką twarz miałam po zastosowaniu clearskin... jeszcze to uczucie "wyżerania" twarzy. Ja już też kupuję od nich coraz mniej...

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.